Norbert Kowalski - WODR Poznań
Email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Logotypy: Unii Europejskiej, Sieci na rzecz Innowacji w Rolnictwie i na Obszarach Wiejskich, Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich i Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich

„Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich: Europa inwestująca w obszary wiejskie”.
​Instytucja Zarządzająca Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 – Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Operacja realizowana przez Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu współfinasowana jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Schematu II Pomocy Technicznej „Krajowa Sieć Obszarów Wiejskich” Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020.


W najbliższy wtorek o godzinie 19.30 zachęcamy do oglądania programu „Poza Miastem” w telewizji TVP3 Poznań. W odcinku, który powstał z inicjatywy Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu, będzie można zobaczyć dwa nowoczesne wielkopolskie gospodarstwa. Audycje są realizowane jako operacja w Planie operacyjnym KSOW na lata 2020-2021 w zakresie SIR (Sieć na rzecz innowacji w rolnictwie i na obszarach wiejskich) pod nazwą „Poza miastem – doradztwo i praktyka rolnicza”.

Program „Poza Miastem” to audycja, która jest cyklicznie emitowana przez telewizję TVP3 Poznań i dotyczy tematyki rolniczej. Najbliższy odcinek, który zostanie wyemitowany we wtorek, 12 października, o godzinie 19.30, powstał z inicjatywy Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu.

W odcinku będzie można obejrzeć dwa nowoczesne gospodarstwa z południowej Wielkopolski. Jednym z nich jest gospodarstwo Państwa Kaźmierczaków, które jest zlokalizowane we wsi Kuchary. Państwo Kaźmierczakowie zajmują się uprawą pomidorów malinowych i gospodarują aż na 14 hektarach powierzchni.

Andrzej Walczak stoi pomiędzy podwieszonymi doniczkami, w których rosną truskawki
Andrzej Walczak zajmuje się uprawą pomidorów oraz truskawek

Czarna rura z otworem w kształcie gwiazdy wystaje z żółto-niebieskiej maszyny
Rury o gwiaździstym kształcie to wynalazek Andrzeja Walczaka, który pozwolił mu efektywniej oddawać ciepło

Ponadto, w odcinku zostanie zaprezentowane także gospodarstwo Państwa Walczaków, którzy zajmują się uprawą pomidorów i truskawek. Oprócz tego Pan Andrzej Walczak wynalazł specjalne rury, które dzięki gwiaździstemu kształtowi efektywniej oddają ciepło przy wykorzystaniu mniejszej ilości wody.

Ernest Kaźmierczak stoi między pnączami, na których rosną pomidory
Ernest Kaźmierczak jest jednym z właścicieli gospodarstwa zajmującego się uprawą pomidorów malinowych

Logotypy: Funduszy Europejskich Polska Cyfrowa, flagi Rzeczypospolitej Polskiej, projektu eDWIN, Unii Europejskiej

Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu został laureatem Polskiej Nagrody Inteligentnego Rozwoju w kategorii „Innowacyjna digitalizacja i udostępnianie danych”! Nagroda została przyznana za realizację ogólnopolskiego projektu eDWIN, który jest objęty patronatem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Przedstawiciele WODR odebrali nagrodę na uroczystej gali podczas VI Forum Inteligentnego Rozwoju w Toruniu.

Maciej Zacharczuk i Jacek Czech stoją na scenie po wręczeniu nagrody
Maciej Zacharczuk (po lewej), kierownik projektu eDWIN, odebrał nagrodę z rąk Jacka Czecha, dyrektora ds. rozwoju w Krajowej Izbie Gospodarczej

– Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że kapituła doceniła znaczenie projektu eDWIN w zakresie wdrażania innowacji oraz digitalizacji. To dla nas duże wyróżnienie, które daje nam jeszcze większą motywację do dalszej pracy. Jednocześnie bardzo dziękuję całemu zespołowi i wszystkim partnerom, którzy są zaangażowani w projekt eDWIN – mówi Maciej Zacharczuk, koordynator projektu eDWIN z Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu. To właśnie WODR był pomysłodawcą nagrodzonego projektu.

I dodaje: – Ta nagroda pokazuje, że nowoczesne rozwiązania technologiczne w rolnictwie nie są abstrakcją lub wizją przyszłości, lecz czymś, co dzieje się już teraz, na naszych oczach. Rolnictwo, podobnie jak inne sektory gospodarki, powinno korzystać z nowoczesnych technologii i zmierzać w kierunku cyfryzacji. W Wielkopolskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Poznaniu zdajemy sobie z tego sprawę oraz zachęcamy rolników, by odważnie wykorzystywali nowoczesne rozwiązania.

Przedstawiciele WODR otrzymali nagrodę z rąk Jacka Czecha, dyrektora ds. rozwoju w Krajowej Izbie Gospodarczej. Uroczysta gala odbyła się we wtorek, 28 września, podczas VI Forum Inteligentnego Rozwoju w Toruniu. Na gali obecna była również Małgorzata Jarosińska-Jedynak, sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej.

– Gratuluję, że podejmujecie Państwo wyzwanie oraz trud związany z pracą nad projektami. Życzę dalszego rozwoju i jeszcze więcej innowacyjnych projektów – mówiła wiceminister Małgorzata Jarosińska-Jedynak.

Wspomniane Forum Inteligentnego Rozwoju to spotkanie naukowo-technologiczne poświęcone upowszechnianiu nowatorskich badań naukowych i innowacyjnych technologii. Oprócz otrzymanej nagrody przedstawiciele WODR mogli zaprezentować projekt eDWIN podczas panelu konferencyjnego oraz przygotowali osobne stoisko poświęcone projektowi.

– Mamy nadzieję, że informacja o projekcie eDWIN, jego znaczeniu oraz korzyściach dla rolników, instytucji naukowych, samorządów oraz każdego z nas, trafi do jak największego grona osób. Już teraz projekt cieszył się zainteresowaniem ze strony uczestników Forum, którzy z zainteresowaniem dopytywali o szczegóły – mówi Maciej Zacharczuk.

Czym jest projekt eDWIN?

Celem projektu „Internetowa Platforma Doradztwa i Wspomagania Decyzji w Integrowanej Ochronie Roślin” (tak brzmi pełna nazwa projektu eDWIN) jest stworzenie krajowego systemu informatycznego na rzecz ochrony roślin, co ma pozytywnie wpłynąć na jakość produkowanej w Polsce żywności. W czerwcu 2022 roku na rynku pojawią się cztery elektroniczne usługi, które będzie można realizować dzięki nowej platformie i aplikacji opracowanych w projekcie eDWIN.

Wspomniane usługi to „Wirtualne gospodarstwo”, „Śledzenie pochodzenia produktów”, „Raportowanie zagrożeń” oraz „Udostępnianie danych meteorologicznych”. Dla rolników najważniejsza będzie pierwsza z nich, czyli „Wirtualne gospodarstwo”. W ramach tej usługi rolnicy poprzez aplikację będą otrzymywali powiadomienia o zagrożeniach na polu, możliwości występowania szkodników, załamaniach pogody lub porady, czy, kiedy i w jakiej ilości stosować środki ochrony roślin. Ponadto aplikacja umożliwi szybki i łatwy kontakt z doradcą rolniczym. Oprócz tego rolnicy będą na bieżąco otrzymywali aktualne dane meteorologiczne.

W tym celu w całej Polsce budowana jest sieć stacji meteorologicznych (łącznie będzie ich prawie 600). Dane ze stacji przetwarzane będą także przez modele, które pozwolą na przygotowanie sprecyzowanego pod daną uprawę komentarza agrometeorologicznego, dzięki któremu rolnik będzie mógł podjąć decyzję np. o terminie wysiewu konkretnej rośliny.

– Stacje meteorologiczne będą odgrywały niezwykle istotną rolę w całym projekcie. To one będą zbierały niezbędne dane dotyczące warunków atmosferycznych, dzięki czemu rolnicy będą mogli otrzymywać bardzo przydatne informacje w ich pracy – nie ma wątpliwości Maciej Zacharczuk.

Prace nad projektem eDWIN trwają już od długiego czasu. Wszystko zaczęło się w czerwcu 2019 roku, kiedy to przedstawiciele Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu podpisali umowę z Centrum Projektów Polska Cyfrowa. eDWIN jest pierwszym projektem z zakresu rolnictwa, finansowanym w ramach programu Polska Cyfrowa. Całkowita wartość projektu wynosi aż 20 902 508,02 zł, z czego ze środków europejskich pochodzi 17 689 792,53 zł, zaś resztę stanowią środki z budżetu państwa.

W projekcie uczestniczy aż 19 partnerów. Są to wszystkie wojewódzkie ośrodki doradztwa rolniczego w Polsce, Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe, Instytut Ochrony Roślin – Państwowy Instytut Badawczy, Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie. Ponadto, eDWIN został objęty patronatem przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Pomysłodawcą oraz liderem projektu jest Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu.

Jacek Sommerfeld został powołany na stanowisko nowego dyrektora Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu. Przez ostatnie miesiące pełnił funkcję zastępcy dyrektora WODR.

– Cieszę się z nowego zadania, a jednocześnie dziękuję Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi za zaufanie, którym zostałem obdarzony. Wierzę, że przez kolejne lata WODR nadal będzie wyróżniającym się ośrodkiem w skali kraju, zwłaszcza pod względem wprowadzania nowoczesnych rozwiązań w rolnictwie – mówi Jacek Sommerfeld, nowy dyrektor WODR. Na tym stanowisku zastąpił Wiesławę Nowak, która odeszła na emeryturę.

Sala konferencyjna - dyrektor Jacek Sommerfeld odbiera kwiaty i gratulacje od pracowników
Dyrektor Jacek Sommerfeld otrzymał od pracowników gratulacje oraz życzenia, by jak najlepiej wypełniał swoje zadanie

Sala konferencyjna - przy stołach stoją dyrektor Jacek Sommerfeld i jego zastępca Maciej Szłykowicz. Przemawia dyrektor Sommerfeld
20 września na stanowisko dyrektora WODR został powołany Jacek Sommerfeld (z lewej). Jego zastępcą pozostanie Maciej Szłykowicz

Jacek Sommerfeld zapowiada, że będzie chciał kontynuować prace swojej poprzedniczki przy jednoczesnym wdrażaniu nowych pomysłów. – Szanuję to, co zrobiła moja poprzedniczka i nie chciałbym tego zaprzepaścić poprzez jakiekolwiek rewolucje. Będziemy kontynuować to, co dobre, ale jednocześnie nastawiamy się na ewolucję i kolejne ciekawe pomysły – wyjaśnia nowy dyrektor WODR.

I dodaje: – W naszym zespole mamy doświadczonych i ambitnych pracowników, którzy chcą poszerzać swoją wiedzę oraz działać na rzecz rolnictwa. Mam nadzieję, że uda nam się, jak najlepiej wykorzystać ich potencjał.

Jacek Sommerfeld będzie stawiał duży nacisk na dalsze działania służące cyfryzacji rolnictwa, w tym na rozwój projektu eDWIN oraz usługi Poldrony.

– eDWIN jest aktualnie jednym z najważniejszych projektów służących cyfryzacji rolnictwa. Biorąc pod uwagę, że jego pomysłodawcą był właśnie WODR, chcielibyśmy, aby ten ogólnopolski projekt ułatwił pracę rolników poprzez dostarczenie im odpowiednich informacji o ewentualnych zagrożeniach na polu, szkodnikach czy załamaniach pogody – mówi Jacek Sommerfeld.

I dodaje: – Natomiast Poldrony to kolejny przykład tego, jak nowoczesna technologia, tym razem w postaci dronów, może zostać wykorzystana dla dobra rolnictwa.

Jacek Sommerfeld podkreśla także, że nowe pokolenia rolników coraz chętniej sięgają po innowacyjne rozwiązania, dlatego też dzisiejsze doradztwo powinno iść z duchem czasu. – Postawimy na nowoczesne doradztwo, które będzie opierało się na bardzo dobrze przygotowanej kadrze doradczej – wyjaśnia.

W swojej pracy nowy dyrektor będzie zwracał także uwagę na dalszy rozwój Sieci Gospodarstw Demonstracyjnych WODR, która skupia najnowocześniejsze i najbardziej innowacyjne gospodarstwa z regionu.

– W Wielkopolsce dobra praca przynosi dobre efekty także dzięki pomysłom, innowacjom wprowadzanym przez gospodarstwa demonstracyjne. Cieszymy się, że dzięki pracownikom WODR te perełki wśród gospodarstw możemy pokazywać większej liczbie rolników. Nie wyobrażam sobie dalszej działalności WODR bez współpracy z gospodarstwami demonstracyjnymi – mówi Jacek Sommerfeld.

Istotną kwestią będzie także kontynuacja działań, które mają poprawić poziom wód w Wielkopolsce. Temu służą Lokalne Partnerstwa ds. Wody, które od kilku miesięcy są tworzone przez WODR we wszystkich wielkopolskich powiatach.

– Od kilku lat obserwujemy w Wielkopolsce problem suszy, z którym borykają się rolnicy. Skutecznym sposobem na poradzenie sobie z tym są działania, które przyczynią się do odpowiedniej retencji wód – wyjaśnia Jacek Sommerfeld.

Prywatnie nowy dyrektor jest miłośnikiem sportu, zwłaszcza piłki nożnej. I właśnie do sportu nawiązuje, kiedy mówi o konieczności dalszej dobrej współpracy wszystkich pracowników. – Jeśli nie będziemy zespołem, to żaden dyrektor, niezależnie od tego, kto nim będzie, nie da rady dobrze wykonać swojego zadania – nie ma wątpliwości Jacek Sommerfeld.

Od marca 2021 roku Jacek Sommerfeld pełnił funkcję drugiego zastępcy dyrektora WODR. Wcześniej pracował między innymi w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Przez ostatnich pięć lat stała na czele Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu i poprowadziła go w stronę nowoczesności, promowania cyfryzacji w rolnictwie, uczestnictwa w unijnych projektach oraz budowania przyjaznej atmosfery w pracy. Teraz w planach ma odwiedziny Ameryki Południowej oraz czytanie zgromadzonej przez lata biblioteczki. Wiesława Nowak, dyrektor Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu, przeszła na emeryturę.

– Czuję radość połączoną ze smutkiem. Radość z tego, co udało się zrobić, ale też pewien smutek, że to dobiega końca – mówi Wiesława Nowak, emerytowana już dyrektor Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu. W piątek 17 września po raz ostatni pojawiła się w siedzibie WODR jako dyrektor. Była nim od 2016 roku. Wcześniej, w latach 2006-2015, pracowała na stanowisku zastępcy dyrektora WODR.

Wiesława Nowak siedzi przy brązowym biurku w gabinecie dyrektora. W tle widoczna biała ściana oraz stojący kwiat
Wiesława Nowak była dyrektorem WODR od 2016 roku. Wcześniej, od 2006 do 2015 roku, była zastępcą dyrektora WODR

Chemia między pracownikami

O spotkaniu, na którym moglibyśmy podsumować jej kadencję, rozmawialiśmy od jakiegoś czasu. Kiedy już udało się znaleźć wolny termin, to… w ostatniej chwili i tak musieliśmy go przesunąć. Nie dlatego, że dyrektor nie chciała tej rozmowy. Wręcz przeciwnie. Tyle, że wyskoczyła jakaś nagła sprawa. Ale, kiedy w końcu usiedliśmy, Wiesława Nowak z przyjemnością wspominała swoją pracę w WODR na stanowisku dyrektora. Pracę pełną wyzwań i różnorodnych zadań, których nie brakowało od samego początku. Ale… najpierw trzeba było zadbać o zbudowanie odpowiedniej atmosfery.

– Kiedy zostałam dyrektorem najbardziej rzucał mi się w oczy wzajemny dystans między ludźmi oraz czasami niechęć wobec siebie. Zdecydowanie nie było takiej współpracy, którą sobie wyobrażałam i wdrażałam na wcześniejszych stanowiskach kierowniczych. Uważam, że najważniejszym aspektem pracy jest umiejętność współpracy z drugim człowiekiem. Jeśli nie będzie komunikacji, dobrego przepływu informacji oraz chemii między pracownikami, to zadanie nie będzie dobrze wykonane. Dlatego, budując WODR, w pierwszej kolejności położyłam główny nacisk na to, by ludzie ze sobą współpracowali – wspomina Wiesława Nowak. Wątek atmosfery w pracy podczas całej naszej rozmowy przewijał się jeszcze niejednokrotnie.

Jednym z głównych problemów od samego początku były także kwestie związane z majątkiem WODR. – Niestety, kiedy w 2015 roku przechodziliśmy spod nadzoru Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego pod nadzór Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, marszałek województwa wielkopolskiego zatrzymał majątek WODR w Sielinku, Marszewie i Gołaszynie. To do dzisiaj zdecydowanie utrudnia nam naszą działalność i uniemożliwia inwestowanie na tych terenach – opowiada Wiesława Nowak.

I dodaje: – Dlatego też razem z pracownikami podjęłam decyzję, że będziemy inwestowali w nowoczesne rozwiązania. Główny nacisk postawiliśmy na różnorodne projekty wpierające rolnictwo, między innymi dofinansowywane przez Unię Europejską.

WODR w świecie unijnych projektów

Za kadencji Wiesławy Nowak Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu rozpoczął realizację różnorodnych projektów służących innowacji oraz cyfryzacji rolnictwa. Perłą w koronie jest projekt eDWIN (Internetowa Platforma Doradztwa i Wspomagania Decyzji w Integrowanej Ochronie Roślin), który zakłada utworzenie portalu oraz aplikacji, które nie tylko będą pomagały rolnikom w ich codziennej pracy, ale również będą wypełniały założenia Wspólnej Polityki Rolnej w zakresie wspomagania decyzji w integrowanej ochronie roślin. Dzięki aplikacji rolnicy będą otrzymywali informacje o zagrożeniach na ich polu, ostrzeżenia przed załamaniem pogody czy porady, kiedy i w jakiej ilości stosować środki ochrony roślin. W ramach projektu zbudowano także ogólnopolską sieć stacji meteorologicznych, których jest prawie 600.

eDWIN jest aktualnie głównym projektem dotyczącym cyfryzacji rolnictwa. Łącznie uczestniczy w nim aż 19 partnerów, zaś pomysłodawcą i liderem jest Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu. Honorowy patronat nad projektem objął Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

– Natomiast w tym roku, razem z firmą NeticTech uruchomiliśmy usługę Poldrony, która zakłada wykorzystanie dronów w rolnictwie – mówi Wiesława Nowak. Poldrony to pomysł, który zrodził się w ramach realizacji projektu SmartAgriHubs z programu Horyzont 2020. W ramach Poldronów możliwe będzie wykonanie czterech usług: ochrony kukurydzy przed omacnicą prosowianką, termowizji budynków, mapowania pola i szacowania strat.

Trochę wcześniej WODR utworzył aplikację EPSU (Elektroniczna Platforma Świadczenia Usług), za pomocą której rolnik może skontaktować się z doradcą, sprawdzić warunki atmosferyczne czy przejrzeć kalendarz szkoleń i wydarzeń organizowanych przez WODR oraz się na nie zapisać.

Od 2019 roku WODR realizuje także projekt Agroinsect, razem z firmą HiProMine, który zakłada zróżnicowanie źródeł białka na cele paszowe dzięki hodowli larw much Hermetia illucens w specjalnych kontenerach. Wyhodowane larwy są bowiem niezwykle bogate w białko. Co więcej, w tym roku WODR zaczął realizację drugiej edycji programu KUD (Wsparcie Korzystania z Usług Doradczych).

– Te wszystkie działania sprawiały, że firma stale się rozwijała. Możemy się pochwalić, że w skali kraju jesteśmy prekursorskim ośrodkiem doradztwa rolniczego. Na niejednej sejmowej komisji rolnictwa w Warszawie WODR był wymieniany przez poszczególnych ministrów jako przykład prawidłowego funkcjonowania i wykorzystania środków unijnych – mówi Wiesława Nowak.

Nacisk na innowacyjność i podnoszenie standardów pracy w rolnictwie

W kadencji dyrektor Nowak Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu organizował również wiele wyjazdów studyjnych dla rolników, zarówno do polskich, jak i zagranicznych gospodarstw, co spotkało się z pozytywną reakcją uczestników. W różnorodnych wyjazdach zagranicznych uczestniczyli także pracownicy WODR. Co więcej, aby dać możliwość komunikowania się w języku angielskim, Wiesława Nowak wprowadziła zajęcia z języka angielskiego dla chętnych w godzinach pracy, które są opłacane przez WODR. Na razie, ze względów organizacyjnych, z takiej możliwości mogą korzystać pracownicy w Poznaniu.

– Z perspektywy czasu, jako pracodawca, trochę sobie utrudniłam sprawę, bo zdarzało się, że prosiłam do siebie jakiegoś pracownika, a on akurat nie mógł, bo miał wtedy zajęcia z angielskiego – śmieje się Wiesława Nowak.

A po chwili dodaje: – Ale to skutkowało tym, że podczas wyjazdów zagranicznych na różne spotkania nasi pracownicy mogli porozumieć się w języku angielskim. To było też motywacją do dalszej nauki, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że WODR jest także wpisany do europejskiego stowarzyszenia ośrodków doradztwa rolniczego (EUFRAS).

Członkostwo w tym stowarzyszeniu pozwala na wzajemny kontakt na poziomie europejskim w przypadku zagadnień dotyczących na przykład polityki rolnej i usług doradczych na obszarach wiejskich.

Jako dyrektor, Wiesława Nowak dużą wagę przykładała także do rozwoju utworzonej kilka lat temu Sieci Gospodarstw Demonstracyjnych WODR skupiającej prawie 100 innowacyjnych gospodarstw z regionu. – Sieć funkcjonuje już od 2012 roku. Na ten pomysł wpadli jeszcze moi poprzednicy, natomiast ja kontynuowałam tę ideę dążąc do powiększenia liczby gospodarstw wchodzących w skład Sieci Gospodarstw Demonstracyjnych. Budujące jest to, że gospodarstwa chętnie z nami współpracują – mówi Wiesława Nowak.

Istotnym działaniem jest także wdrażanie Lokalnych Partnerstw ds. Wody, które mają wypracować rozwiązania służące poprawie poziomu wód w Wielkopolsce. – Zaczęliśmy to próbnie wdrażać jeszcze w 2020 roku w powiecie kolskim. Tam wyszło bardzo dobrze. Celem LPW jest wypracowanie diagnozy i podjęcie działań, by zatrzymywać wodę w gospodarstwach i dbać o odpowiednią retencję. Trzymam kciuki, żeby Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapewniło odpowiednie fundusze, aby potencjał tego działania nie został zmarnowany – tłumaczy Wiesława Nowak.

Do tego wszystkiego dochodziły cyklicznie organizowane targi, konferencje czy szkolenia dla rolników. Takie wydarzenia jak targi w Sielinku czy Marszewie na stałe wpisały się już w coroczny kalendarz imprez i cieszą się ogromną popularnością.

Wiesława Nowak razem z Wojewodą Wielkopolskim Michałem Zielińskim spacerują po terenie targów w Sielinku. W tle widać innych ludzi
W swojej kadencji Wiesława Nowak niejednokrotnie gościła ważne osoby na targach organizowanych przez WODR. Tu z Wojewodą Wielkopolskim Michałem Zielińskim

To właśnie na tych imprezach rolnicy mogą też zobaczyć nowoczesny sprzęt, który jest w posiadaniu WODR. W ostatnich latach WODR postawił bowiem duży nacisk na zakup nowoczesnego sprzętu (np. ciągniki rolnicze), który jest wykorzystywany na polach demonstracyjnych w Sielinku. Z kolei zakup telebimu pozwolił szybko dostosować się do nowych wymogów związanych z organizacją imprez w czasach pandemii koronawirusa. Inwestycje w nowoczesny sprzęt umożliwiły przeprowadzanie targów w hybrydowej formie.

Ponadto, za kadencji Wiesławy Nowak udało się także wybrać logo pasieki w Sielinku oraz logo Sieci Gospodarstw Demonstracyjnych. Swoją przygodę ze stanowiskiem dyrektora kończy także wyborem jeszcze jednego logo – nowego logo WODR.

– Mam nadzieję, że mój następca będzie kontynuował obecną politykę i będzie nadal kładł nacisk na innowacyjność, nowoczesność oraz podnoszenie standardów pracy w rolnictwie. Cieszyłabym się także, gdyby udało się uregulować kwestie majątkowe i życzyłabym sobie, aby moi dotychczasowi pracownicy nadal pracowali z dużą satysfakcją za dobre pieniądze – mówi była już dyrektor WODR.

Smutek i radość

Kiedy pytam, z czego najbardziej Wiesława Nowak jest zadowolona, bez wahania odpowiada: ze zbudowania przyjaznej atmosfery w pracy. Nie ukrywa też, że teraz odczuwa zarówno radość, jak i smutek.

– Smutek, że coś się kończy i nie będzie mi dane doczekać końca oraz wdrożenia projektów jak np. eDWIN. Ale przede wszystkim jest wielka radość z tego, czego udało się dokonać i cieszę się z możliwości przejścia na emeryturę. Zdaję sobie również sprawę z tego, że zmiana pokoleniowa musi następować – opowiada Wiesława Nowak.

I dodaje: – Najbardziej jestem zadowolona z tego, że ludzie lepiej ze sobą współpracują. Z niektórymi pracownikami zbudowała relacje prawie koleżeńskie, przy zachowaniu wzajemnego szacunku. Myślę, że udało się wytworzyć rodzinną atmosferę w pracy i tego będzie brakowało.

W ostatnich latach rotacja kadry pracowniczej sprawiła, że w WODR pojawiło się coraz więcej młodych pracowników. – To bardzo satysfakcjonujące, gdy przychodzą młodzi ludzie z propozycjami różnych zadań do wykonania i pracują „wespół w zespół”, jak w piosenkach Jerzego Wasowskiego. Ale żeby ludziom się chciało, to trzeba wytworzyć dobrą atmosferę w pracy – mówi Wiesława Nowak.

I dodaje: – Pamiętam czasy, gdy szukaliśmy chętnych do realizacji projektów i nie było lasu rąk. Czas jednak pokazał, że coraz więcej osób chce w tym uczestniczyć. Za tym idą nie tylko możliwości lepszego zarobku, ale także możliwość rozwoju oraz pracy nad czymś nowym.

Odwiedzić Amerykę Południową i przeczytać biblioteczkę

Chociaż jej przygoda z WODR dobiegła końca, to Wiesława Nowak na pewno nie będzie narzekać na nadmiar wolnego czasu. – Zawsze mówiłam moim wszystkim pracownikom, którzy przechodzili na emeryturę, że są w tym szczęśliwym momencie, że mogą spędzać resztę swojego życia w dowolny, wybrany przez siebie sposób. Ja mam już zaplanowaną pozostałą część swojego życia i cieszę się, że będę mogła ją zrealizować – mówi.

I dodaje: – Zawsze byłam osobą, która prowadzi aktywny tryb życia i tak pozostanie. Kilka razy w tygodniu muszę mieć jakieś zajęcia sportowe. Poza tym będę chciała spokojnie czytać swoją biblioteczkę, którą regularnie uzupełniałam.

Najważniejsze plany nie są jednak związane z Polską. – Głównym planem jest zwiedzanie świata. Niedawno odwiedziłam Meksyk, a teraz planujemy Peru i Boliwię. Ale zobaczymy, czy to dojdzie do skutku, bo niejeden wyjazd musieliśmy odłożyć ze względu na koronawirusa. Jednak dopóki będzie to możliwe i wystarczy finansów, to zamierzmy zwiedzać świat i się tym cieszyć. Na wakacjach bardzo lubię zwiedzać duże miasta. Mam dużą satysfakcję, gdy mogę oglądać piękną architekturę – mówi z uśmiechem Wiesława Nowak.

A po chwili dodaje: – Mogłabym przez połowę roku mieszkać w ciepłych krajach, a przez drugą połowę tam, gdzie jest śnieg. To dlatego, że co roku wyjeżdżam na narty albo na dłuższe wyjazdy w wysokie Alpy, albo na krótsze, weekendowe, na Słowację i do Czech.

Chociaż od tematyki rolniczej będzie chciała już odpocząć, to jednocześnie sama przyznaje, że całkowicie raczej nie będzie potrafiła się bez niej obejść. – Kiedy kończyłam studia, technologię żywności, to nie spodziewałam się, że będę pracowała w rolnictwie. A teraz łapię się na tym, że obojętnie, gdzie jestem, nawet na wakacjach, to ten aspekt rolniczy mnie zawsze jakoś interesuje. I chyba już się od tego nie uwolnię po tylu latach poświęconych rolnictwu – kończy Wiesława Nowak.

Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu organizuje konkurs na projekt nowego logo WODR. Udział mogą wziąć wszyscy chętni, zaś na autora najlepszej pracy czeka nagroda finansowa. Zgłoszenia są przyjmowane do 12 września 2021 roku.

– Postanowiliśmy zorganizować konkurs na nowe logo, ponieważ chcemy iść z duchem czasu. Polskie oraz wielkopolskie rolnictwo staje się coraz nowocześniejsze, korzysta z wielu innowacji oraz cyfryzacji. Dlatego też uznaliśmy, że to dobry moment, aby zmienić nasze logo na bardziej nowoczesne, idące z duchem dzisiejszego rolnictwa – mówi Wiesława Nowak, dyrektor WODR w Poznaniu.

Ponadto dodaje: – Czujemy się związani z lokalną społecznością oraz naszymi odbiorcami, dlatego też chcemy zorganizować konkurs, w którym każdy chętny może wziąć udział oraz przedstawić nam propozycję stworzonego przez siebie projektu.

Konkurs polega na zaprojektowaniu nowoczesnego, kojarzącego się z terenami wiejskimi znaku graficznego, który stanie się nowym logo Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu oraz będzie umieszczany na stronach internetowych WODR, dokumentach, materiałach promocyjnych lub informacyjnych związanych z Wielkopolskim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego w Poznaniu. W projekcie powinien zostać zawarty napis „WODR” lub „Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu”. Każdy uczestnik może zgłosić do konkursu maksymalnie trzy różne projektu logo.

Projekt logo musi być wykonany za pomocą komputera z użyciem maksymalnie 2, ewentualnie 3 kolorów. Ponadto, projekt logo musi być zaprezentowany i przedłożony w wersji elektronicznej zapisanej na dowolnym nośniku informacji (pendrive, CD, DVD, chmura) w minimum jednym w wybranych formatów: AI, CDR, PDF, JPG, TIF. Co ważne, autor logo musi dysponować pełnymi prawami autorskimi do swojego projektu.

W konkursie mogą wziąć udział wszyscy chętni, zarówno osoby fizyczne, jak i osoby prawne. W przypadku osób niepełnoletnich konieczne jest jednak podpisanie odpowiedniego formularza przez rodzica lub opiekuna prawnego osoby niepełnoletniej. Na autora najlepszej pracy czeka nagroda finansowa w wysokości 2000 zł brutto.

Zgłoszenia do konkursu przyjmowane są do 12 września 2021 roku. Prace konkursowe w postaci pliku oraz wypełnione formularze należy przesłać na płycie CD lub DVD lub pamięci USB lub w dowolnej chmurze:

w przypadku przesłania na nośniku CD, DVD lub pamięci USB należy przesłać na adres: Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu, ul. Sieradzka 29, 60-163 Poznań, z dopiskiem „Konkurs na logo WODR”,

w przypadku umieszczenia w chmurze – należy przesłać link do projektu logo oraz wypełnionych formularzy na oba adresy mailowe: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. wpisując w temacie wiadomości „Konkurs na logo WODR”.

Do pobrania:

Susza to jeden z największych problemów, które trapią wielkopolskich rolników już od lat. Jednym z rozwiązań może być retencja korytowa, czyli gromadzenie wód opadowych za pomocą zastawek w rowach melioracyjnych lub oczek wodnych, co przekłada się na większe plony i zyski. Od kilku lat takie działania w Snowidowie prowadzi Patryk Kokociński. Chociaż początkowo mieszkańcy wsi podchodzili do tego sceptycznie, to szybko przekonali się, że przynoszą pozytywne efekty.

– Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że pod względem retencji wód opadowych Polska jest w ogonie Europy. Jesteśmy w stanie przechwycić zaledwie kilka procent opadów, które u nas występują. To jest kpina, beztrosko spuszczamy do morza 94 procent wody opadowej. Taka Hiszpania potrafi zmagazynować jej ponad 45 procent – mówi Patryk Kokociński, rolnik ze Snowidowa, który wraz z rodziną prowadzi 100-hektarowe gospodarstwo wyspecjalizowane w produkcji mleka.

I dodaje: – Mimo, że występują deszcze, ich sumy od lat systematycznie spadają. Coraz częściej mamy też do czynienia z krótkotrwałymi opadami nawalnymi. Woda błyskawicznie trafia do sieci rowów melioracyjnych, których, o ironio, w każdym województwie mamy więcej niż naturalnych cieków wodnych w całym kraju! Stamtąd już tylko prostą drogą do Bałtyku. Rolnicy nic z niej nie mają, bo nie potrafią jej zatrzymać. Z kolei dzięki retencji korytowej jesteśmy w stanie zwiększyć ilość wody dostępnej dla roślin uprawnych, których system korzeniowy, nie licząc kilku wyjątków, jest dość płytki i nie pozwala na głębokie penetrowanie gleby.

Rowy pełne wody. Pomogły zastawki

Śpiew ptaków przeplata się z szumem liści. Dookoła widać drzewa, a obok wypełnione wodą rowy melioracyjne. Ten sielski klimat zakłócają odgłosy naszych kroków. Patryk Kokociński właśnie prowadzi nas do zbudowanych przez siebie zastawek. To one sprawiły, że dzisiaj w Snowidowie nie brakuje wody dla upraw, co było dużym problemem jeszcze kilka lat temu. Teraz rowy wypełnione wodą są codziennym widokiem.

– Chyba każdy rolnik wie, jak wygląda uprawa jakiejkolwiek rośliny w sytuacjach, gdy jest woda i kiedy jej brakuje. U nas przez lata narastał deficyt wodny, którego kulminacją były susze w latach 2018-2019. Natomiast, kiedy stworzyliśmy zastawki, to przybywało jej nawet po kilka centymetrów dziennie. Efekty zobaczyliśmy już w pierwszym sezonie – opowiada Patryk Kokociński.

Jednocześnie dodaje, że różnicę najlepiej było widać w uprawie jęczmienia ozimego. – Ta sama roślina uprawiana była na różnych działkach. Na działce objętej oddziaływaniem zastawki plon wyniósł ponad 8 ton z hektara. Z kolei na działkach, gdzie nie było retencji, to były plony rzędu 5-5,5 tony. To już nie kwestia dodatkowego zysku, ale po prostu opłacalności produkcji – opowiada.

Ile czasu zajmuje budowa jednej zastawki i czy jest to trudne zadanie? – Wykonanie jest bardzo proste, a efekty są natychmiastowe. Jeśli mamy zgromadzone materiały, to sama budowa jest szybka, może zająć dwie godziny. Najwięcej czasu zajmuje jednak przyjeżdżanie i doglądanie tych zastawek. Decydując się na ich budowę, trzeba wziąć na siebie odpowiedzialność i kontrolować, co się z nimi dzieje – wyjaśnia Patryk Kokociński.

Dlatego też Patryk przeprowadza regularne kontrole i w razie potrzeby reguluje poziom wody odblokowując niewielkie kanały przepływowe, które są wbudowane w każdą zastawkę. Łącznie, do tej pory powstało kilkanaście metalowych i ziemnych konstrukcji.

– Zastawki ziemne są zrobione z gałęzi i ziemi, dzięki czemu w praktyce zaczynają żyć swoim życiem. Szybko pokrywają się roślinnością, zaczynają korzystać z nich zwierzęta, znakomicie wtapiają się w krajobraz. Kiedyś po deszczu w jednej z konstrukcji pojawił się przeciek. Trzy dni zbierałem się do jej naprawy, a kiedy przyszedłem na miejsce, okazało się, że zrobiły to za mnie bobry – wspomina z uśmiechem Patryk Kokociński.

Słoneczny dzień. Młody mężczyzna – Patryk Kokociński stoi na ziemnej zastawce w lesie. Po obu stronach zastawki jest woda
Kilka lat temu Patryk Kokociński zaczął budować zastawki w rodzinnym Snowidowie. Teraz nie ma tam problemów z wodą

Ziemna zastawka, która została zbudowana w rowie melioracyjnym między drzewami. Po obu stronach zastawki jest woda
Budowa jednej zastawki zajmuje kilka godzin. Jednak później trzeba kontrolować jej stan

Rów melioracyjny wypełniony wodą. Po obu stronach rowu są drzewa i trawa
Dzięki działaniom Patryka Kokocińskiego, dziś w Snowidowie wody nie brakuje

Młody mężczyzna - Patryk Kokociński stoi na trawie. Za jego plecami są wypełnione wodą rowy melioracyjne oraz drzewa.
Patryk Kokociński zamierza kontynuować swoje działania na rzecz retencji wód opadowych

Magazyny wody i ochrona przed wiatrem

Budowa zastawek to niejedyny skuteczny sposób gromadzenia wód opadowych. Równie istotną rolę odgrywają śródpolne oczka wodne.

– Rozmaite stawy, zbiorniki, rowy czy zagłębienia terenu są naturalnym magazynem wody. Biorąc pod uwagę warunki zachodniej Wielkopolski, gdzie przez większość sezonu mamy deficyt opadów, to oczka wodne działają na zasadzie gąbki. Ta woda pojawia się w nich w okresie wzmożonych opadów, zaś w czasie suszy powoli jest „oddawana” otaczającym uprawom.

I dodaje: – Z każdym krokiem, gdy oddalamy się od podmokłego zagłębienia, tej wody jest mniej i uprawy wyglądają gorzej. Oczka wodne działają praktycznie cały czas i przynoszą wyłącznie korzyści.

Dlatego też Patryk Kokociński zachęca do tworzenia śródpolnych zbiorników i apeluje, by nie zasypywać już istniejących. – W ten sposób sami sobie szkodzimy. W pobliżu oczek wodnych zawsze będą wyższe plony, bo jest większa dostępność wody – mówi Patryk Kokociński.

Oprócz budowy zastawek oraz dbania o oczka wodne, Patryk już kilka lat temu zaczął sadzić drzewa na obrzeżach pół oraz poboczach dróg.

– Kiedy mówi się ludziom o sadzeniu drzew, pierwsze, co przychodzi im do głowy to, że drzewa wyciągają wodę. I to jest prawda, ale tylko częściowo. Pogląd o negatywnym wpływie drzew na uprawy ma swój początek w sadzeniu alei topolowych przy drogach. Topole to drzewa o rozległym i płytkim systemie korzeniowym, silnie konkurującym o wodę z uprawami. Dziś bogatsi o tę wiedzę, planując nasadzenia wykorzystujemy gatunki o głębokim systemie korzeniowym. Lipy czy klony, nie dość, że pobierają wodę spoza zasięgu roślin uprawnych, to są również doskonałym pożytkiem dla zapylaczy – wyjaśnia Patryk Kokociński.

I dodaje: – Ludzie nie bez powodu w przeszłości obsadzali uprawy drzewami, bo one mają mnóstwo funkcji, które przyczyniają się do zwiększenia plonów. Dajmy na to, ochrona przed wiatrem. Wczesną wiosną największym problemem jest erozja wietrzna. Przez to, że gleba jest odkryta i nagrzana wiosennym słońcem, silne wiatry powodują, że najżyźniejsze jej warstwy są wywiewane, uszkadzając lub przysypując często młode rośliny. Tak naprawdę tracimy plon. Tymczasem zadrzewienia są w stanie zredukować siłę wiatru w pasie nawet do 500 metrów.

Młody mężczyzna - Patryk Kokociński, ubrany w bluzę, stoi na piaszczystej ścieżce między polami
Oprócz budowy zastawek, Patryk Kokociński zaczął też sadzić drzewa przy polach

Młody mężczyzna - Patryk Kokociński, ubrany w bluzę, stoi na piaszczystej ścieżce między polami
W ciągu kilku lat Patryk Kokociński zasadził kilkaset drzew przy drogach i polach w Snowidowie

Na zdjęciu widoczne jest Oczko wodne. Wokół oczka rośnie trawa, krzewy lub drzewa
Patryk Kokociński nie ma też wątpliwości, że wielką rolę dla retencji wód opadowych odgrywają również oczka wodne

Wrócił, by zadbać o lokalny krajobraz

Snowidowo to niewielka wieś położona w powiecie grodziskim. Trudno napisać, by na pierwszy rzut oka wyróżniała się czymś szczególnym. Ale to właśnie tam znajduje się rodzinne gospodarstwo Kokocińskich. I to stamtąd pochodzi Patryk. Po ukończeniu szkoły rozpoczął studia w Poznaniu na Wydziale Biologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, a potem wrócił do rodzinnego Snowidowa, gdzie zaangażował się w prace przy gospodarstwie.

– Będąc na studiach od początku myślałem o pójściu na doktorat i rozwijaniu kariery naukowej. W pewnym momencie dotarło do mnie, że w pracy naukowej nie do końca wszystko zależy ode mnie, nie mam wpływu na różne rzeczy i nie jestem w stanie kreować rzeczywistości, która mnie otacza. A moje gospodarstwo to takie laboratorium badawcze, gdzie możemy testować różne rozwiązania. Mam realny wpływ na otaczający mnie świat, co mnie najbardziej cieszy – mówi Patryk.

Pierwsze drzewa w Snowidowie zostały przez niego zasadzone już kilka lat temu. – Początkowo pomysł na sadzenie wierzb wziął się z historii, które opowiadali starsi mieszkańcy wsi. One były podszyte tęsknotą za tym, ile takich drzew było w przeszłości. Już jako dziecko miałem poczucie, że żyję w krajobrazie, który jest pozostałością po czymś dużo ciekawszym, co było kiedyś. Kiedy poszedłem na studia biologiczne, dotarło do mnie wiele informacji o wzajemnych relacjach między rolnictwem a środowiskiem naturalnym. Zastanawiałem się, czy można coś zrobić, by ten teren choć trochę mógł przypominać to, o czym mówił mi dziadek – opowiada Patryk Kokociński.

I dodaje: – Pierwsze wierzby zasadziłem jeszcze z przyjaciółmi z UAM chyba 7 lat temu. Wtedy patrzono na nas trochę jak na wariatów, na zasadzie „po co to robić, jak nic z tego nie będzie”. A my wierzyliśmy, że to ma sens i zrobimy coś dobrego dla rolnictwa i krajobrazu. Do tej pory zasadzonych zostało około 700 sadzonek, drzew czy krzewów.

Susza, która zmusiła do działania

O ile w przypadku sadzenia drzew, pierwszym bodźcem do działania była chęć zmiany krajobrazu, o tyle zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w przypadku budowy zastawek w rowach melioracyjnych.

– Zmusiła nas do tego susza w 2018 roku. Musieliśmy sobie zadać wtedy pytanie, jak przetrwać i co robić. Plony kukurydzy spadły nam nawet o 70 procent, a przy produkcji mleka, którą prowadzimy, to była dla nas kwestia „być albo nie być”. Mieliśmy dwie opcje. Albo zacząć retencję wody opadowej, albo kopać studnię głębinową. Szybko zdaliśmy sobie sprawę, że kopanie studni głębinowej to podcinanie gałęzi, na której siedzimy. Woda głębinowa nie odnawia się szybko i jeśli będziemy ją używać do nawadniania roślin uprawnych, to skąd będziemy brali wodę do wodociągów? Dlatego postawiliśmy na retencję wód opadowych w rowach melioracyjnych – wspomina Patryk Kokociński.

Początkowo sąsiedzi patrzyli na jego pomysły sceptycznie. – Na początku ludzie byli chyba zaskoczeni tym, że w rowach może być woda. Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do tego, że jej brakowało. Kiedy w czerwcu zeszłego roku spadło trochę więcej deszczu, to wszyscy mówili, że to jest dobry miesiąc. A on wcale nie był dobry. Był nawet poniżej średniej wieloletniej, ale tak się przyzwyczailiśmy do suszy, że uznawaliśmy większe opady za coś wyjątkowego, a nie naturalnego – mówi Patryk Kokociński.

Zaufanie ze strony sąsiadów przyszło, kiedy w rowach melioracyjnych pojawiła się woda, co przełożyło się na lepsze plony.

– Najlepszym napędem do zmiany świadomości jest perspektywa zysku. Trudno winić ludzi, że nie chcą podejmować inicjatyw, z których nie będą nic mieli. Na tym polega rolnictwo. To jest produkcja żywności, a nie spędzanie czasu na łące czy głaskanie cielaczków. Wszystko rządzi się rynkowymi regułami, mamy budżet, który jak w każdej firmie, niezależnie od branży musi się „dopinać”. My nie tworzymy tu skansenu, na który przyjemnie się patrzy, ale w którym nie da się pracować. Staramy się wypracować nowoczesny model odpowiedzialnego rolnictwa, który nie stoi w opozycji do otaczającej nas przyrody, ale pozwala korzystać z jej dobrodziejstw – mówi Patryk Kokociński.

I dodaje: – Retencja wody nas uratowała. Odkąd zastawki zaczęły działać na 100 procent, nie mamy już problemu z wodą i jest ona dostępna dla upraw przez większość sezonu wegetacyjnego.

Patryk nie ukrywa również, że bardzo pomógł mu fakt, że sam wychował się w Snowidowie i stąd pochodzi. – Gdyby coś takiego próbował zrobić ktoś obcy, to nie wiem, czy by się udało. Dzięki temu, że jestem stąd, ludzie nie mieli poczucia zagrożenia, że coś kombinuję lub działam na ich szkodę – wyjaśnia.

A jednocześnie dodaje: – Mam wrażenie, że dziś w krajobrazie rolniczym nie lubimy miejsc, które muszą być specjalnie traktowane. Nie lubimy miejsc, które musimy objechać, czy przez które maszyny mają problem z zawróceniem. To jest problem. Chcemy, by wszystko było łatwe i proste, by jak najszybciej obsłużyć jak największą powierzchnię pola. W tym pędzie do maksymalizacji zysków i powierzchni zapomnieliśmy o miejscach, które działają na naszą korzyść. My, rolnicy, wszyscy mieszkańcy wsi, musimy zdawać sobie sprawę, że nasze uprawy nie są oderwane od środowiska naturalnego, ale są jego integralną częścią.

Nagroda za działania na rzecz środowiska

Niedawno Patryk Kokociński za swoje działania otrzymał nagrodę dla Rolnika Roku 2021 regionu Morza Bałtyckiego przyznawaną przez fundację WWF. W październiku mężczyzna powalczy o zwycięstwo w międzynarodowej edycji konkursu, która rozstrzygnie się w Danii.

– Patryk Kokociński prowadzi gospodarstwo w sposób przyjazny środowisku morskiemu, przyczyniając się do ograniczania spływu substancji biogennych do wód, co przekłada się na ograniczanie eutrofizacji i powstawania martwych stref w Bałtyku – czytamy w uzasadnieniu decyzji jury konkursu.

– Jury konkursu doceniło starania Pana Patryka w obszarze zrównoważonego gospodarowania wodami. Rolnik, świadomy problemu suszy, z własnej inicjatywy wprowadził system zastawek spiętrzających wodę w rowach melioracyjnych, co pozwala mu na retencję wody i na zredukowanie następstwa dłuższych okresów bezdeszczowych. Do tego pan Kokociński wraz z rodziną tworzy strefy buforowe wzdłuż cieków, liczne zadrzewienia śródpolne oraz pozostawia miedze, co przekłada się na ograniczenie efektów suszy, zahamowanie erozji wietrznej, ograniczenie spływu pierwiastków biogennych oraz wzrost różnorodności biologicznej ubożejącego krajobrazu rolniczego – czytamy w dalszym uzasadnieniu decyzji.

Lokalne Partnerstwa ds. Wody

Mając na uwadze, jak dużym problemem jest susza, Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu zainaugurował w tym roku w Wielkopolsce Lokalne Partnerstwa ds. Wody.

– Ma to być forum wymiany dotychczasowych doświadczeń związanych z zarządzaniem poziomem wody oraz podejmowania inicjatyw zmierzających do poprawy poziomu retencji, w tym, w przyszłości, także inicjatyw inwestycyjnych – tłumaczy Michał Sosiński, który ze strony WODR koordynuje proces tworzenia LPW w Wielkopolsce.

Celem LPW jest także podniesienie świadomości w zakresie racjonalnego gospodarowania wodą wśród mieszkańców. – W naszych planach jest współpraca z ekspertami, przeprowadzanie szkoleń, działania promocyjne na rzecz racjonalnej gospodarki wodą czy przygotowywanie programów edukacyjnych – wylicza Michał Sosiński, dodając, że planowane jest przeszkolenie 6 tysięcy wielkopolskich rolników na temat metod sprzyjających retencji wody.

Logotypy: Funduszy Europejskich Polska Cyfrowa, flagi Rzeczypospolitej Polskiej, projektu eDWIN, Unii Europejskiej

eDWIN to jeden z największych projektów służących cyfryzacji i unowocześnianiu polskiego rolnictwa. Ale jego realizacja byłaby bardzo trudna bez współpracy Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu z Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym, gdzie znajduje się centrum obliczeniowe oraz serwery projektu.

– W projekcie eDWIN wykorzystujemy nowoczesne technologie informatyczne. Naszym celem jest wdrażanie innowacji oraz cyfryzacja rolnictwa – mówi Maciej Zacharczuk, kierownik projektu z Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu.

Technologiczne serce projektu

Kluczową rolę, pod względem zaplecza technologicznego projektu, pełni Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe. To właśnie tam znajdują się serwerownie zawierające infrastrukturę dla całego projektu i to pracownicy PCSS w głównej mierze odpowiadają za realizację projektu pod względem technologicznym.

– Z drugiej strony strategicznym partnerem PCSS w kontekście wdrażania nowych technologii informatycznych w rolnictwie jest Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego. Projekt eDWIN, koordynowany przez WODR, jest jednym z głównych wspólnych przedsięwzięć – mówi Marcin Płóciennik, koordynator techniczny projektu z Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego.

I dodaje: – Naszym zadaniem jest rozwój oprogramowania i dostarczenie infrastruktury informatycznej. Dotyczy to zarówno usług chmurowych, jak i przestrzeni przechowywania danych, w tym systemów dyskowych o pojemności 768 terabajtów znajdujących się w nowoczesnym centrum danych PCSS.

Centra danych odgrywają kluczową rolę w procesie cyfryzacji zapewniając zarówno bezpieczną infrastrukturę do przechowywania i przetwarzania danych, jak również wysokiej jakości usługi wspierające zarządzanie danymi. Co ważne, centrum danych PCSS jest monitorowane 24 godziny na dobę.

– Ponadto jesteśmy operatorem szerokopasmowej sieci internetowej – mówi Marcin Płóciennik.

I dodaje: – Ten projekt jest wyzwaniem, jeśli chodzi o koordynację pracy różnych ekspertów z różnych dziedzin, zarówno informatyki, jak i rolnictwa czy ochrony roślin. Z PCSS bierze w nim udział kilka zespołów ekspertów w obszarze bezpieczeństwa, baz danych, aplikacji mobilnych, portali, technologii internetu rzeczy, systemów chmurowych i zarządzania danymi. Ten projekt jest realizowany wykorzystując najnowsze technologie i standardy informatyczne.

Dla Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego eDWIN nie jest pierwszym projektem z zakresu rolnictwa. – PCSS jest obecnie zaangażowane w kilkanaście projektów i inicjatyw w zakresie inteligentnego rolnictwa. Wspomniany eDWIN jest jednym z elementów szerszej platformy informatycznej, w ramach której tworzone są usługi w zakresie nawożenia, bioróżnorodności i wyboru odmian, zarządzania ekonomicznego gospodarstwem, ochrony pszczół, teledetekcji. Dodatkowo wiele projektów PCSS dotyczy wymiany danych w rolnictwie i interoperacyjności – mówi Marcin Płóciennik.

eDWIN, czyli nowoczesne rozwiązania

By zrozumieć, jak istotną rolę odgrywa zaplecze technologiczne projektu eDWIN, trzeba zdawać sobie sprawę, że projekt zakłada stworzenie krajowego systemu informatycznego na rzecz ochrony roślin, co ma pozytywnie wpłynąć na jakość produkowanej w Polsce żywności.

Projekt skorzysta z nowoczesnych rozwiązań takich jak usługi chmurowe, otwarte systemy przechowywania danych i zarządzania danymi, otwarte interfejsy programistyczne, rozproszona architektura i strumieniowe przetwarzanie danych pochodzących z wielu węzłów. Całość będzie realizowana jako otwarte oprogramowanie, gotowe na integrację w ramach większych systemów lub włączając mniejsze usługi zewnętrzne.

W czerwcu 2022 roku na rynku pojawią się cztery elektroniczne usługi, które będzie można realizować dzięki nowej platformie i aplikacji, opracowanych w projekcie eDWIN. Będą to:

  •  „Wirtualne gospodarstwo”,
  •  „Śledzenie pochodzenia produktów”,
  •  „Raportowanie zagrożeń”,
  • „Udostępnianie danych meteorologicznych”.

W przypadku „Wirtualnego gospodarstwa” rolnicy będą mieli do dyspozycji specjalną stronę internetową oraz aplikację, w ramach której będą mogli korzystać z wirtualnej karty pola. Wprowadzona do systemu uprawa będzie monitorowana. Dlatego, w przypadku wystąpienia zagrożenia zniszczenia uprawy przez chorobę lub szkodnika, system będzie o tym informować – podobnie jak np. o zagrożeniach meteorologicznych czy doradzaniu, kiedy zastosować środki ochrony roślin.

To wszystko będzie możliwe dzięki odpowiedniemu gromadzeniu i przetwarzaniu danych. Dużą rolę w projekcie odgrywają także stacje agrometeorologiczne, których w całej Polsce będzie prawie 600.

Aplikacja dla rolników to nie wszystko. Już teraz trwają bowiem testy nad aplikacją, która została stworzona specjalnie dla doradców rolniczych. Dzięki niej będą oni mogli przekazywać swoje uwagi rolnikom, proponować im odpowiednie rozwiązania oraz sprawdzać na bieżąco sytuację na danym polu.

Całkowita wartość projektu wynosi aż 20 902 583,10 zł, z czego ze środków europejskich pochodzi 17 705 089,47 zł, zaś resztę stanowią środki z budżetu państwa. Pomysłodawcą projektu eDWIN był Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu. Do tego dochodzi także 18 innych jednostek: Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe, Instytut Ochrony Roślin – Państwowy Instytut Badawczy, Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie oraz wojewódzkie ośrodki doradztwa rolniczego. Ponadto eDWIN został objęty patronatem przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Prace nad projektem zakończą się w maju 2022 roku.

Logo usługi Poldrony - z lewej strony schemat drona w kółku, a z prawej napis: PoldronyLogo Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu - od lewej kłos zboża, napis WODR i mapa WielkopolskiLogo firmy NeticTech w postaci granatowego napisu

Jeszcze kilkanaście lat temu ochrona roślin poprzez wykorzystanie dronów wydawała się abstrakcją. Teraz jednak jest zupełnie inaczej. Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu, we współpracy z firmą NeticTech, uruchomił nową ofertę Poldrony, która pozwala między innymi na przeprowadzanie zabiegów biologicznej ochrony roślin z wykorzystaniem dronów. To jednak niejedyna możliwość, która będzie dostępna w ramach Poldronów.

– Staramy się iść z duchem czasu oraz wdrażać nowoczesne rozwiązania w rolnictwie. Nasza oferta Poldrony to nowa jakość usług dronowych w rolnictwie, która zapewnia rolnikom większe możliwości – mówi Wiesława Nowak, dyrektor Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu.

– W świecie współczesnym nie ma ucieczki od przyspieszającej cyfryzacji życia. Rolnictwo nie jest wyjątkiem, wszędzie jest elektronika, wszędzie dociera Internet i jest coraz szybszy. Stosowanie dronów oraz wykorzystywanie technik satelitarnych zmieniają spojrzenie rolnika na swoje własne pole. Rolnik lepiej, więcej i szybciej wie, jak się mają uprawy na jego polu i reaguje bardziej adekwatnie na zagrożenia – opowiada z kolei Wojciech Józefowicz, dyrektor firmy NeticTech.

Czym są Poldrony?

Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu od lat stawia na wykorzystanie nowoczesnych technologii w rolnictwie. Przejawem takiej działalności są Poldrony, które powstały we współpracy z firmą NeticTech.

Jedną z usług w ramach Poldronów są zabiegi biologicznej ochrony roślin, a konkretnie ochrony kukurydzy przed omacnicą prosowianką. Jest to kompleksowa usługa obejmująca monitoring występowania omacnicy prosowianki w uprawie kukurydzy. W skład usługi wchodzą takie czynności, jak wystawienie pułapek świetlnych oraz feromonowych, prowadzenie obserwacji polowych, określenie optymalnego terminu zabiegu biologicznego, wykonanie zabiegu z wykorzystaniem drona oraz określenie skuteczności zabiegu i doradztwo w zakresie przyszłej ochrony plantacji.

– Dużą zaletą tej oferty jest fakt, że będziemy wykonywali nie tylko sam zabieg, ale jednocześnie prowadzili monitoring oraz podsumujemy efekty zabiegu w postaci raportu – tłumaczy Wiesława Nowak.

Zabieg ochrony rośliny jest możliwy dzięki wykorzystaniu drona z aplikatorem, w którym znajdują się kuleczki wypełnione materiałem biologicznym. Po uniesieniu się w powietrze, materiał biologiczny jest zrzucany na teren, na którym znajduje się uprawa. Korzyścią dla rolników będzie znaczny spadek liczby uszkodzeń roślin. Skuteczność zabiegu wynosi od 60 do 85 procent. Natomiast mniejsza liczba zniszczonych roślin to mniejsze straty.

Dron stojący na asfaltowej drodze, od spodu do drona podczepiony jest pojemnik z białymi kulkami
Do drona doczepiony jest specjalny pojemnik z kuleczkami wypełnionymi materiałem biologicznym

Dron w powietrzu. Od spodu do drona podczepiony jest pojemnik z białymi kulkami. W tle widać pole
Podczas zabiegu dron wznosi się w powietrze, a następnie zrzuca kuleczki z materiałem biologicznym

W jaki sposób możliwe będzie zamówienie usługi? Można to zrobić za pośrednictwem strony internetowej poldrony.pl. Inną możliwością jest bezpośredni kontakt z doradcą rolniczym. Cena usługi będzie ustalana indywidualnie z każdym rolnikiem.

Mapowanie, termowizja i szacowanie strat

Usługa biologicznej ochrony roślin jest już dostępna, ale nie będzie jedyną w ofercie Poldronów. Jeszcze w tym roku planujemy uruchomić trzy kolejne usługi.

Mapowanie pól będzie usługą polegajacą na wygenerowaniu mapy pola na podstawie zdjęć wykonywanych z drona przy wykorzystaniu kamery multispektralnej. Na podstawie mapy zostaną określone obszary o niższym potencjale wegetacyjnym, wykonywana będzie wizja lokalna oraz próby glebowe. W ramach usługi rolnik otrzyma zalecenia i porady dotyczące agrotechniki uprawy, nawożenia, ochrony roślin oraz innych aspektów mogących wpływać na poprawę warunków wegetacji roślin i zwiększenie plonu.

Poldrony będą także oferowały usługę szacowania strat. Będzie ona umożliwiała określenie poziomu strat w uprawach rolnych lub innych użytkach rolnych powstałych w wyniku np. działalności zwierząt lub niekorzystnych warunków atmosferycznych. W ramach usługi zostaną wykonane zdjęcia z lotu ptaka. Pozwolą one następnie na wykonanie pomiaru uszkodzonej powierzchni i obliczeń wysokości strat. Efektem końcowym będzie sporządzony protokół z materiałem graficznym na nośniku elektronicznym, który będzie mógł być wykorzystywany np. w procedurach odszkodowawczych.

Ostatnią dostępną usługą będzie możliwość wykonania termowizji budynków. Pozwoli ona na określenie miejsc strat energii w budynkach produkcyjnych lub magazynowych. W ramach usługi będą wykonywane zdjęcia termowizyjne obiektu, które w czasie rzeczywistym będą przesyłane do operatora na ziemi. Następnie przeprowadzona zostanie dokładna analiza zebranego materiału, co pozwali na wskazanie miejsc powstawania strat energii, wraz z opisem stanu budynku. Podobnie, jak w przypadku szacowania strat, tak i w ramach usługi termowizji, rolnik otrzyma na koniec protokół z materiałem graficznym.

– Usługa Poldrony dosłownie i w przenośni zmienia perspektywę patrzenia rolnika na swoje pole. Ułatwia nadzór upraw i przeprowadzanie koniecznych interwencji, czy to z powodu działania szkodników, czy rozwoju choroby, czy wreszcie błędów w nawożeniu. Korzystając z dronów uzyskujemy kompleksowe informacje o analizowanym polu, dostajemy współrzędne zakreślające obszary wymagające interwencji. Ważne jest, że informacja taka może być uzyskana szybko, precyzyjnie, przy relatywnie niskim nakładzie pracy ludzkiej – mówi Wojciech Józefowicz.

SmartAgriHubs, czyli cyfrowa transformacja rolnictwa

Oferta Poldronów powstała w ramach realizacji przez Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu i firmy NeticTech ogólnoeuropejskiego projektu SmartAgriHubs. Ma on na celu przyspieszenie transformacji cyfrowej w sektorze rolno-spożywczym. Projekt ma umożliwić rolnikom osiąganie lepszych efektów swojej działalności. Uczestniczy w nim aż 108 partnerów z całej Unii Europejskiej.

W przypadku Polski jednym z zadań prowadzonych w ramach projektu było właśnie wspólne działanie WODR oraz NeticTech, które zakończyło się uruchomieniem marki Poldrony. Projekt był finansowany z programu Horyzont 2020.

– Komplementarność partnerów przełożyła się na efektywną twórczą współpracę i dzięki niej osiągnięto bardzo obiecujące wyniki praktyczne. Prace toczyły się szybko i w koleżeńskiej atmosferze, co pomagało pokonywać trudności i ograniczenia epidemiczne – mówi Wojciech Józefowicz.

Logo projektu SmartAgriHubs - z lewej strony żarówka i wewnątrz roślina, z prawej strony napis: Smart Agri Hubs

Ponad 130 odmian roślin uprawnych, wykłady dotyczące ochrony roślin lub gleby oraz innowacji w rolnictwie czy pokazy polowe nowoczesnego sprzętu rolniczego – to wszystko czeka na osoby, które w niedzielę, 20 czerwca, pojawią się w Marszewie, pod Pleszewem, na Marszewskich Dniach Pola.

– Jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że tegoroczne Marszewskie Dni Pola ponownie będą mogły odbyć się w formie stacjonarnej. To doskonała okazja, aby w praktyce przedstawić uzyskane plony, zastosowane technologie oraz zaprezentować ich działanie w warunkach polowych. W programie przewidziane zostały zarówno pokazy polowe nowoczesnego sprzętu, pokaz kolekcji odmian roślin rolniczych, jak i część wykładowa, podczas której będzie można posłuchać prelekcji na temat konserwującej uprawy roślin czy innowacji w produkcji roślinnej – mówi Wiesława Nowak, dyrektor Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu.

Tegoroczne Marszewskie Dni Pola odbędą się pod hasłem „Współpraca nauki z praktyką w aspekcie innowacyjnych działań wdrażanych w polskim rolnictwie”. W tym roku będzie można zobaczyć kolekcję ponad 130 odmian roślin uprawnych i pokaz zbioru zielonek, wysłuchać wykładów, uzyskać specjalistyczną poradę czy zamówić usługę biologicznej ochrony kukurydzy przy użyciu drona.

Marszewskie Dni Pola odbywają się już od 25 lat. W poprzednich latach gromadziło się na nich nawet do 10 tysięcy osób. W tym roku liczba odwiedzających, z uwagi na pandemię koronawirusa, będzie musiała zostać ograniczona. W jednej chwili na terenie targów będzie mogło przebywać maksymalnie nieco ponad 1 800 odwiedzających.

– To impreza, która na stałe wpisała się już w kalendarz imprez organizowanych przez Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu oraz cieszy się wielkim zainteresowaniem ze strony zwiedzających – nie ma wątpliwości Wiesława Nowak.

Osoby, które chciałyby wziąć udział w wykładach oraz uzyskać materiały szkoleniowe proszone są o wcześniejszą rejestrację pod numerem telefonu: 627 427 359 lub adresem e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.. Wydarzenie będzie także transmitowane na żywo na kanale Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu na YouTube. Patronem honorowym Marszewskich Dni Pola jest wojewoda wielkopolski.

Marszewskie Dni Pola są częścią imprez organizowanych przez Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu, które towarzyszą Krajowym Dniom Pola, a które odbędą się 19-20 czerwca w Minikowie pod Bydgoszczą. Obecni tam będą także przedstawiciele WODR, którzy odpowiadają za przygotowanie stoiska na temat ogólnopolskiego projektu eDWIN, który został zainicjowany przez WODR. Zakłada on stworzenie krajowego systemu informatycznego na rzecz ochrony roślin.

Uwaga! Nie ma stoisk kiermaszowych – limitowana liczba osób.

Program Marszewskich Dni Pola 

20 czerwca 2021 (niedziela)
9.30 - 10.00 Rejestracja uczestników
10.00 - 10.15 Powitanie uczestników i wystąpienia zaproszonych gości
10.00 - 16.00 Prezentacja kolekcji odmian roślin uprawnych
10.15 - 10.30 Ogłoszenie konkursu wiedzy o innowacjach w rolnictwie dla uczestników stacjonarnych
10.30 - 13.00 Część wykładowa:
10.30 - 11.30   Stosowanie substancji podstawowych jako uzupełnienie ochrony roślin – nowe narzędzie dla praktyki – dr hab. Jolanta Kowalska, prof. Instytutu Ochrony Roślin – Państwowego Instytutu Badawczego
11.30 - 12.30   Konserwująca uprawa roli – nowe rozwiązania w ochronie gleby i plonu – dr hab. Tomasz Piechota, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
12.30 - 13.00   Innowacje w produkcji roślinnej, zakres ich wdrażania i znaczenie – dr Magdalena Jakubowska, Instytut Ochrony Roślin – Państwowy Instytut Badawczy
13.00 - 13.30 Ogłoszenie wyników konkursów dla uczestników:
13.00 - 13.15   Konkurs „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne 2021” – etap regionalny dla południowej Wielkopolski
13.15 - 13.30   Konkurs wiedzy o innowacjach w rolnictwie
13.30 - 14.00 Przerwa
14.00 - 16.00 Pokaz kolekcji odmian roślin rolniczych oraz pokazy polowe nowoczesnego sprzętu i urządzeń rolniczych
16.00 Zakończenie

Plakat promujący Marszewskie Dni Pola. Na plakacie znajdują się dwa zdjęcia pól demonstracyjnych w Marszewie, tytuł, termin oraz logotypy WODR i wojewody wielkopolskiego.

Nagrody dla najlepszych zwierząt hodowlanych, nowoczesny sprzęt rolniczy, ponad 300 odmian roślin uprawnych czy możliwość poznania najnowszych trendów i innowacji w rolnictwie. To wszystko czekało na osoby, które w weekend wybrały się na targi rolnicze w Sielinku, które zostały organizowane przez Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu.

– Targi w Sielinku co roku przyciągały wielu odwiedzających oraz skupiały na sobie dużą uwagę. Dla nas, organizatorów to zawsze wielka radość. Chociaż w tym roku liczba widzów jest trochę ograniczona z uwagi na pandemię koronawirusa, to mamy nadzieję, że na kolejnych targach będzie mogło być jeszcze więcej osób – mówiła na otwarciu targów Wiesława Nowak, dyrektor Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu.

Tegoroczne targi były pierwszą imprezą od miesięcy, którą Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu zorganizował w formie stacjonarnej, a nie wirtualnej. Oprócz tego transmisja z targów była dostępna na kanale WODR na YouTube.

Osoby, które odwiedziły Sielinko mogły oglądać rozmaite zwierzęta hodowlane, poletka demonstracyjne z wieloma odmianami roślin, nowoczesny sprzęt rolniczy, a także skosztować różnorodnych przysmaków. Podczas targów zostały też przyznane nagrody dla najlepszych okazów zwierząt oraz został wybrany superczempion wystawy, którym został niespełna dwuletni buhaj Bosy z rasy Limousine, którego właścicielem jest Zbigniew Kołoszyc.

– Już po narodzinach Bosego wiedzieliśmy, że to będzie wyjątkowe zwierzę – mówił po odebraniu nagrody Zbigniew Kołoszyc. Wcześniej odwiedzający mogli zaś posłuchać, jakimi kryteriami kierują się sędziowie przy ocenianiu zwierząt.

Oprócz tego każdy chętny mógł dowiedzieć się o interesujących go aspektach na stoiskach instytucji takich jak: Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego czy Centrum Doradztwa Rolniczego.

Wielkopolskie Targi Rolnicze, Regionalna Wystawa Bydła Mięsnego oraz Dni Pola SIELINKO 2021 były objęte patronatem wojewody wielkopolskiego oraz ministra rolnictwa i rozwoju wsi.

– Bardzo cieszę się, że możliwa była organizacja targów w formie stacjonarnej. W poprzednich latach to właśnie możliwość bezpośredniego spotkania i porozmawiania była najważniejszym elementem targów. Mamy nadzieję, że to wydarzenie pozwoli na powrót do normalności. Ta impreza daje wiele możliwości – mówiła Anna Gembicka, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, która uczestniczyła w oficjalnym otwarciu targów.

Z kolei Michał Zieliński, wojewoda wielkopolski, przemawiał: – Wszyscy wiemy, jak ważną gałęzią gospodarki w naszym województwie jest rolnictwo i jak istotna jest działalność WODR, gdy mówimy o doradztwie oraz rozwoju rolnictwa.