09 października 2020

Ratujmy kuropatwę

Opracowanie: Zbigniew Bręklewicz • Zamieszczenie: Agnieszka Kosiak
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę Powiększ czcionkę
  • PDF
  • Wydrukuj
  • Email
  • Galeria

Polska cechuje się najwyższą w Europie Środkowej różnorodnością gatunkową roślin i zwierząt oraz bogactwem leśnym. Na terenie naszego kraju wciąż jeszcze spotykamy wiele gatunków roślin i zwierząt, które w innych krajach europejskich już nie występują bądź są na granicy wyginięcia. Spowodowane jest to m.in. położeniem naszego kraju w strefie klimatu umiarkowanego oraz – a może przede wszystkim - zmianami jakie zachodzą w środowisku naturalnym pod wpływem cywilizacji. Generalnie w Polsce skutki cywilizacyjne dla natury są znacząco mniejsze w porównaniu do wielu krajów europejskich. Przekłada się to między innymi na to, że wychodząc na spacer do lasu, parku, przemieszczając się ścieżkami rowerowymi wciąż spotykamy wiele zwierząt i ptaków, które gdzie indziej możemy tylko obejrzeć w rezerwatach czy też już tylko w zoo. Spadek liczebności populacji kuropatwy w Polsce – w tym na terenie powiatu gnieźnieńskiego - był skutkiem kilku ważnych czynników, do których jako najważniejszy można zaliczyć wzrost stanów liczebnych drapieżników, w tym w szczególności lisa. Rodzi się pytanie: czy rozwój populacji kuropatwy na terenie powiatu gnieźnieńskiego jest jeszcze możliwy? Na chwilę obecną – w opinii wielu osób – jest to możliwe do zrealizowania. Wymusza jednak pilną potrzebę podjęcia działań, które w perspektywie kilku lat mogą dopiero spowodować odbudowę tej populacji. Kuropatwa, jeszcze nie tak dawno stanowiąca najliczniejszy gatunek z rodziny bażantowatych, dziś jest praktycznie na granicy wyginięcia. Wahania stanu liczebnego kuropatw i naturalne duże możliwości odbudowy populacji jeszcze w latach 80-ych ubiegłego stulecia spowodowały wyrobienie w nas – jak się okazało błędnego poglądu o tym – że i tym razem przyroda „jakoś” sobie poradzi. Jak pokazało życie – tym razem jednak przyroda nie dała rady i wszystko wskazuje na to, że trwający do dziś spadek liczebności kuropatw - bez zdecydowanej ingerencji ze strony człowieka – rokuje nikłe nadzieje na poprawę tej sytuacji. Jakie zatem czynniki miały wpływ na ten stan rzeczy ? Złożyło się na to wiele  czynników, do których jako najważniejsze można zaliczyć: zmieniający się krajobraz rolniczy poprzez wprowadzanie upraw wielkoobszarowych, np. kukurydzy, likwidację miedź i zarośli śródpolnych stanowiących naturalne ostoje tych ptaków, wzrost stanów liczebnych drapieżników, w tym w szczególności lisa, kruka i jastrzębia gołębiarza, brak wystarczających – jak się okazało – działań ze strony człowieka, mogących skutecznie poprawić sytuację w tym zakresie; należy podkreślić, że działania te mogą być skuteczne tylko wtedy, gdy będą obejmować większy obszar, np. teren powiatu przez okres co najmniej kilku lat. Jakie zatem zabiegi mogą wpłynąć na zwiększenie populacji kuropatwy? Zabiegi są różne i obejmują m.in.: poprawę warunków środowiskowych, które są najistotniejszym sposobem zwiększania stanów kuropatw poprzez zapewnienie maksymalnej dostępności do pokarmu i skutecznych schronień przez cały rok; trzeba dodać, że stosowanie chemicznej ochrony roślin eliminuje szkodniki i ich larwy – co z punktu widzenia rolnika jest bardzo pożądane, a które z kolei stanowią dla młodych kuropatw w okresie do 7 dnia ich życia jedyne źródło białka pochodzenia zwierzęcego (kuropatwy dopiero w następnych tygodniach ich życia pobierają pokarm pochodzenia roślinnego), poprawę warunków środowiskowych – szczególnie w okresie zimy – dotyczy poletek „żerowo-osłonowych”, to również zakładanie zadaszeń, to także odławianie kuropatw w okresie zalegania pokrywy śnieżnej, przetrzymywanie ich w bezpiecznych miejscach przez okres zimy i ponowne zasiedlanie terenu tymi ptakami po ustąpieniu niekorzystnych warunków pogodowych, to wreszcie – zasiedlanie środowiska kuropatwami hodowlanymi. Generalnie liczba wsiedlanych ptaków nie powinna być mniejsza niż 200 sztuk jednorazowo.

I tak właśnie stało się już kilkakrotnie na terenie powiatu gnieźnieńskiego. Podczas tych akcji – każdorazowo za pośrednictwem kół łowieckich zostaje wsiedlonych ponad 650 sztuk kuropatw wyhodowanych w wolierach. Wszystkie ptaki w grupach po 5-10 par w wytypowanych do zasiedleń rejonach zostają wypuszczone na wolność. Powiat gnieźnieński – w opinii wielu praktyków – dobrze rokuje jako miejsce, na którym próba odbudowania populacji kuropatw jest jeszcze możliwa do osiągnięcia. Wspólne działania wielu grup społecznych, zawodowych i samorządowców świadczą o tym, że my jako społeczeństwo dostrzegamy potrzebę podejmowania wspólnych działań, gdyż tylko w ten sposób możemy czynnie włączyć się w ochronę zanikającego gatunku – jakim w chwili obecnej jest niewątpliwie kuropatwa.

Czytany 97 razy Ostatnio zmieniany 09 października 2020