Email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
Nosówka - rozpoznanie i leczenie

Nosówka to niebezpieczna choroba wirusowa psów, ale i kotów, której objawy mogą znacznie wyczerpać organizm zwierzęcia. Leczenie należy rozpocząć jak najszybciej.

Nosówka to wirusowa choroba zakaźna psów. Zapadają na nią najczęściej szczeniaki pomiędzy drugim a piątym miesiącem życia. Jest to choroba bardzo niebezpieczna, która często kończy się śmiercią zwierzęcia. Jeśli nie jest leczona może wywołać różne powikłania ze strony układu oddechowego, nerwowego i pokarmowego oraz zmiany skórne. Zakażenie następuje wskutek kontaktu z wydzieliną z nosa, śliną lub moczem chorego zwierzęcia.

• Objawy choroby
Pierwsze objawy nosówki zauważalne są po upływie od 3 do 7 dni od zakażenia. Choroba może mieć różny przebieg, w zależności od tego, jak bardzo zjadliwy jest wirus oraz od stopnia odporności organizmu zwierzęcia. Najczęściej występujące typy choroby to postać oddechowa, pokarmowa i skórna. Pierwsza z nich charakteryzuje się wysoką temperaturą, zmianami w obrębie górnych dróg oddechowych, katarem i kaszlem, a także ropną lub krwistą wydzieliną z nosa. Do głównych objawów typu pokarmowego choroby należą brak apetytu, biegunka i wymioty. Może ona powodować odwodnienie i znaczny stopień wyczerpania organizmu. Postać nerwowa charakteryzuje się zaś drżeniem kończyn i pyska, toczeniem piany (przez co czasem mylona jest ze wścieklizną), czasem mogą występować porażenia lub niedowłady. W nasilonej formie może prowadzić do zaburzeń świadomości psa, zmian zachowania i padaczki. Poszczególne postacie choroby mogą następować po sobie w jej przebiegu (zazwyczaj w takiej kolejności, w jakiej zostały wymienione).

• Leczenie choroby
Ze względu na to, że nosówka jest niebezpieczną chorobą, mogącą doprowadzić nawet do śmierci zwierzęcia, ważne jest jak najszybsze rozpoznanie jej objawów i rozpoczęcie leczenia. Niestety, nie został dotąd odkryty środek, który skutecznie niszczyłby wirusa, będącego przyczyną choroby. Stosowane leki mają na celu głównie minimalizowanie objawów i wzmacnianie układu odpornościowego. W zależności od typu choroby stosowane są między innymi środki przeciwgorączkowe, przeciwdrgawkowe, przeciwpadaczkowe. W przypadku odwodnienia psu podawane są elektrolity. Przy postaci oddechowej konieczne jest usuwanie wydzieliny z nosa. Zalecane jest także podawanie witamin z grupy B, które wpływają na szybszą regenerację układu nerwowego. Warto pamiętać o tym, że można zapobiec tej chorobie przez zaszczepienie szczeniaka w 2 i 3 miesiącu życia i ponownie po upływie jednego roku. Warto szczepić także dorosłe psy – powinno się to wykonywać co trzy lata.

Opracował:

Lech Berger

8.2.6.3.3 Płatności dla rolników przekazujących małe gospodarstwa
 
Poddziałanie: 6.5 – Płatności na rzecz rolników kwalifikujących się do systemu dla małych gospodarstw, którzy trwale przekazali swoje gospodarstwo rolne innemu rolnikowi
Opis rodzaju operacji
Pomoc przyznawana jest tym rolnikom, którzy kwalifikują się do systemu dla małych gospodarstw ustanowionego w rozporządzeniu ws. płatności bezpośrednich i trwale przekazują swoje gospodarstwo rolne innemu rolnikowi.
Rodzaj wsparcia
Płatność jednorazowa.
Powiązania z innymi aktami prawnymi
Rozporządzenie ws. płatności bezpośrednich
Beneficjenci
Rolnik będący osobą fizyczną.
Warunki kwalifikowalności
Pomoc może być przyznana rolnikowi, który w chwili składania wniosku o przyznanie pomocy kwalifikował się od przynajmniej jednego roku do uczestniczenia w systemie dla małych gospodarstw, ustanowionym zgodnie z tytułem V rozporządzenia ws. płatności bezpośrednich, i który w drodze sprzedaży lub darowizny trwale przekaże swoje gospodarstwo rolne innemu rolnikowi.
Po przekazaniu gospodarstwa beneficjent nie będzie podlegał ubezpieczeniu społecznemu rolników w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.
Gospodarstwo przejmujące grunty od beneficjenta musi posiadać lub osiągnąć, po przejęciu gruntów od beneficjenta działania, co najmniej wielkość odpowiadającą:
– średniej wielkości gospodarstwa w Polsce
lub
– średniej wielkości gospodarstwa w danym województwie, jeśli średnia powierzchnia gospodarstw w danym województwie jest większa niż średnia wielkość gospodarstwa w Polsce.
Zasady dotyczące ustalania kryteriów wyboru
Kryteria wyboru uwzględniać będą:
– wielkość przekazywanego gospodarstwa (preferencja dla gospodarstw większych),
– wielkość gospodarstwa przejmującego grunty (preferencja dla gospodarstw mniejszych),
– preferencję dla przekazywania gruntów młodym rolnikom.
Kwoty i stawki wsparcia (mające zastosowanie)
Roczna stawka pomocy odpowiada 120% rocznej płatności, do otrzymania której beneficjent kwalifikuje się w ramach systemu dla małych gospodarstw. Opisana wyżej stawka pomocy przysługuje za rok, w którym beneficjent trwale przekazuje swoje gospodarstwo, i lata następne, do roku 2020 włącznie. Pomoc wypłaca się jednorazowo.
K .Kowalska Materiały ARiMR
GINĄCE ZAWODY -LUDWISARSTWO
 
Ludwisarstwo to rzemiosło, którego specjalnością jest obróbka przedmiotów z brązu, miedzi i mosiądzu. Dużych, takich jak dzwony kościelne działa i pomniki oraz mniejszych codziennego użytku, jak okucia, dzwonki, ozdobne zawiasy, klamry i klamki. Ludwisarstwo właściwie zanikło w związku z rozwojem przemysłu metalurgicznego .Obecnie w Polsce działa czynnie tylko trzy zakłady ludwisarskie między innymi na Podhalu . Fach ten kojarzony jest jednak głównie z odlewnictwem dzwonów .
LUDWISARZ
Zwany też odlewnikiem – majstrem , którego fachem jest odlewanie różnego rodzaju przedmiotów z metalu .Gdy miejsce naczyń glinianych i drewnianych zajęły cynowe szybko się niszczące wędrowali oni po kraju odlewając nowe . Prestiż tego zawodu wzrastał w miarę zapotrzebowania na przedmioty trwalsze typu dzwony czy działa. Ludwisarza nazywano bardzo często odlewnikiem lub odlewaczem.
HISTORIA NA ZIEMIACH POLSKICH
Pierwsze dzwony były odlewane przez mnichów .Na przełomie XIII/XIV wieku rzemieślnicy świeccy wypierają odlewnictwo klasztorne .Wtedy , jak już wspomniano ,ludwisarstwo było zawodem wędrownym i wędrowano od kościoła do kościoła realizując zlecenia .W tym czasie ludwisarze zaczynają odlewać również lufy armatnie ,płyty nagrobne ,chrzcielnice ,moździerze i drobne przedmioty użytku domowego .Jednak w XV wieku ludwisarstwo wędrowne zanika i powstają pierwsze stałe warsztaty .Najbardziej znane ludwisarnie w Polsce działały w Przemyślu ,Gdańsku ,Krakowie ,Warszawie ,Toruniu ,Lwowie ,Wilnie oraz na Śląsku .Rozkwit ludwisarstwa w Polsce przypadł na epokę renesansu, kiedy to powstały największe i najdoskonalsze dzieła sztuki odlewniczej chociażby Dzwon Zygmunta .Bardzo ważnym odłamem sztuki ludwisarskiej stało się lanie dział i moździerzy . Przykładem ogromnego znaczenia odlewnictwa militarnego może być odbudowana w 1780 roku ludwisarnia warszawska zatrudniająca , jak na ówczesne czasy ,wiele osób: ludwisarza ,pisarza ,15-stu majstrów różnego rodzaju i 30-stu czeladników .
Nie da się ukryć ,że zawód ten jest coraz bardziej zapomniany ,a jeżeli już komuś się z czymś kojarzy to są to dzwony .
TECHNIKA ODLEWANIA NA PRZYKŁADZIE DZWONU
Współcześnie odlewa się dzwony z brązu czasami używa się spiżu (odmiana brązu),lub innych metali, jak aluminium ,stali czy nawet złota. Pierwszym etapem jest tworzenie formy indywidualnie dla każdego wyrobu ,jakość formy odpowiada za efekt finalny i jakość odlewu .Formy przygotowuje się z gliny naturalnie suszonej proces tworzenia samej formy trwa około 2 miesiące .
Pierwszą warstwą formy jest rdzeń ,druga warstwa to dzwon fałszywy trzecia płaszcz stanowiący zabezpieczenie zewnętrzne formy . Całość zostaje przygotowana do odlewu .Następnie przechodzi się do „ubierania formy" ,czyli na odpowiednio oczyszczoną formę nakłada się woskowe ornamenty i napisy. W piecu powstaje stop ,który płynie wydrążoną w ziemi rynną i wlewa się do wnętrza formy. Materiał w momencie wypustu ma około1250 stopni ,moment odlewu nazywany jest „narodzinami dzwonu". Dzwon to też arcydzieło artystyczne i jest on czyszczony ,polerowany i odpowiednio zdobiony .
 
Opracowała:
Katarzyna Kowalska
ZD Jarocin
W artykule tym pragnę się podzielić uwagami na temat ropomacicza suki mojego syna.
Suka wyżła niemieckiego, 10 lat. Jej stan od ponad tygodnia pogarszał się z dnia na dzień. Do przychodni trafiła naprawdę w kiepskim stanie - słaniająca się na nogach, bez apetytu, z podejrzeniem stanu septycznego lub toksemii (obecność bakterii lub toksyn we krwi), z dróg rodnych wydostawały się niewielkie ilości wydzieliny, brzuch miała silnie powiększony, dodatkowo w pachwinie znajdowała się dużych rozmiarów zmiana, przez lata uznawana przez wszystkich za stan zapalny gruczołu mlekowego.
Po wstępnym badaniu klinicznym suce natychmiast wykonano badanie USG oraz badania krwi, dzięki czemu w bardzo szybkim czasie postawiono rozpoznanie i oceniono stan psa. Pół godziny od wejścia do gabinetu pies był już przygotowany do zabiegu operacyjnego - ovariohystetectomii (sterylizacja, usunięcie macicy wraz z jej zawartością). Twór uznawany przez lata za zapalenie gruczołu mlekowego okazał się już na badaniu USG być... przepukliną pachwinową, do której wpadała macica i co cieczka (kiedy to endometrium macicy ulega spulchnieniu), przepuklina stawała się bardziej wyraźna. I to właśnie ta, z pozoru niewinna przepuklina, przysporzyła najwięcej trudności podczas zabiegu operacyjnego - macica, dość mocno wypełniona ropną zawartością, utknęła w worku przepuklinowym i mocno utrudniała odprowadzenie macicy z powrotem do brzucha. szczęśliwie po wykonaniu odrębnego dojścia, udało się wyjąć macicę z jamy brzusznej bez naruszania jej ciągłości. Po kilku dniach intensywnego leczenia pies doszedł do siebie i aktualnie czuje się znakomicie, biega, skacze i merda radośnie ogonem. Niestety, gdyby do interwencji chirurgicznej doszło 2-3 dni później, szanse psa na przeżycie byłyby zdecydowanie małe.

 

Dlatego pamiętajmy i uwrażliwiajmy właścicieli niesterylizowanych suk na pierwsze objawy ropomacicza takie jak - wzmożone pragnienie i zwiększone oddawanie moczu. Nie lekceważmy tych objawów, może to uratować życie psa.

Opracował:

Lech Berger

ZD Jarocin

O dawnych wierzeniach, obyczajach i obrzędach z Dniem Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym związanych

Przypadające na dzień 1 i 2 listopada Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny od wieków były świętami obchodzonymi w szczególny sposób. Ich obrzędy i zwyczaje sięgają czasów pogańskich i dopiero w późniejszych wiekach zostały przystosowane do wiary chrześcijańskiej.

Dzień Wszystkich Świętych wywodzi się z uroczystości oddawania czci męczennikom, którzy ofiarowali swoje życie za Chrystusa. W III wieku znana była tradycja przenoszenia relikwii świętych lub ich części na inne miejsca. Podkreślano w ten sposób fakt, że święci są własnością całego Kościoła. W 610 roku papież Bonifacy IV otrzymał od cesarza starożytną świątynię pogańską Panteon, gdzie kazał złożyć liczne relikwie, a następnie poświęcił tę budowlę na kościół pod wezwaniem Matki Bożej Męczenników. Od tamtej pory 1 maja był dniem pamięci poświęconym wszystkim zmarłym męczennikom. Papież Grzegorz III w 731 roku przeniósł tę uroczystość na dzień 1 listopada, a w 837 papież Grzegorz IV nakazał, aby 1 listopada był dniem poświęconym pamięci męczenników i wszystkich świętych kościoła katolickiego.

Obchody Dnia Zadusznego zapoczątkował w chrześcijaństwie w roku 998 św. Odilon, jako przeciwwagę dla pogańskich obrządków, gdzie czczono dusze zmarłych. Nazwa święta wywodzi się od modłów za duszę zmarłych - Zaduszki. W XIII wieku tradycja ta rozpowszechniła się w całym kościele katolickim.

2515694597_c33e7ff061_o

W okresie 1-2 listopada praktykowano wiele starych i niekiedy zapomnianych wierzeń i obyczajów. Do najważniejszych ceremonii związanych ze Świętem Zmarłych i Dniem Zadusznym można zaliczyć karmienie dusz i obrzędy związane z ogniem. Oba zwyczaje wynikają z pogańskich wierzeń, później przyjętych przez chrześcijaństwo i czasami jeszcze występujących do dnia dzisiejszego.

2516426066_bd14207743_o
Karmienie dusz

Do początków XX wieku na polskiej wsi istniało wiele obrzędów związanych z przygotowywaniem jedzenia i karmieniem dusz bliskich zmarłych, odwiedzających w pierwszych dniach listopada swoje dawne domostwa. Pieczono chleby, gotowano kaszę, bób i wiele innych potraw. Na wschodnich terenach Polski znany był zwyczaj przygotowywania na tę okazję specjalnej kutii. Wszystkie potrawy wraz w butelką wódki zostawiano na stołach i uchylano na noc drzwi domu, aby dusze zmarłych mogły w spokoju odwiedzić mieszkania i posilić się do syta. Na Pomorzu praktykowano pozostawianie na progu domu i parapecie ulubionych pokarmów zmarłych domowników. Rano najczęściej znajdowano resztki jadła (najpewniej za sprawą przydomowych zwierząt), co niechybnie oznaczało wizytę i biesiadę gości z zaświatów. Wierzono, że wszystkie dusze pragną bliskości swoich krewnych, wypoczynku, zaspokojenia głodu i pragnienia. Do obowiązku śmiertelników należało dbanie o zaspokojenie potrzeb umarłych, a ich rozgniewanie lub obrażenie mogło skutkować nieszczęściem, chorobą a nawet przedwczesną śmiercią któregoś z domowników.

2516507664_2b98880fc8_o

Oprócz goszczenia zmarłych istniało wiele zakazów związanych z odwiedzinami domów przez dusze. Zabronione było klepanie masła, maglowanie, deptanie kapusty, tkanie i przędzenie, cięcie sieczki, spluwanie i wylewanie pomyj. Wszystkie te zakazy były stosowane w celu obłaskawienie bliskich zmarłych. Dbano o to, aby nie skaleczyć, nie znieważyć i nie rozgnieść odwiedzających dom dusz. W czasie świątecznych dni nie podnoszono także żadnych strąconych rzeczy, wierząc, że dusze wzięły je sobie na trochę. Upuszczone przedmioty można było podnieść dopiero po 2 listopada. Jeżeli strącone przypadkowo przedmioty były niezbędne, w celu przeproszenia zmarłych w miejsce zabranej rzeczy kładziono kawałek chleba, aby udobruchania "gościa".

Wierzenia związane z karmieniem zmarłych zauważyć można w obrzędzie "dziadów". W wielu regionach Polski praktykowany był zwyczaj ucztowania w dzień zaduszny, zwany właśnie "dziadami". Była to pozostałość starosłowiańskich uczt żałobnych: tryzny - urządzanej przy mogile w dniu pogrzebu i radunicy - zastawianej na grobach przodków w dni świąt przesilenia: zimowego i letniego ("na Kupałę") i ("na Koladę"). W trakcie tych uczt wydawanych na cześć zmarłych, często zapraszano żebraków i proszalnych dziadów, aby za ich wstawiennictwem i poprzez wspólne świętowanie wymodlić łaski dla bliskich z zaświatów. We wschodnich regionach kraju i dawanych kresach spożywano posiłki na grobach zmarłych, obyczaj ten zaginął jednak na początku XX wieku.


Światło dla dusz

Kolejną grupą obyczajów związanych ze Świętem Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym były obrzędy związane z ogniem. Od niepamiętnych czasów ogień kojarzony był ze śmiercią i duchami. Wierzono, że oprócz pokarmu, duszom potrzebne jest światło do odnalezienia drogi do domu i ciepło do ogrzania się, z tego powodu w czasie świąt palono ogniska na rozstajach dróg, przy cmentarzach i na samych grobach bliskich zmarłych. Popularne było także palenie ognisk na grobach samobójców i mogiłach tragicznie zmarłych osób. Chrust i drewno na takie ogniska składano przez cały rok. Ogień z tych grobów miał oczyszczającą moc, dawał także ochronę przed złymi mocami i duchami, które bardzo często przebywały na mogiłach samobójców.

Obrzędy związane z paleniem ognisk dawno zostały zapomniane, jedynym ich przejawem w dzisiejszych czasach jest palenie zniczy na grobach bliskich. Ogień ze zniczy nie musi już wskazywać duszom drogi, ogrzewać ich i nie posiada cudownych mocy, jest po prostu sposobem okazywania zmarłym naszej pamięci.


Z szacunkiem do dziada

Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny w dawnych czasach nie mógł odbywać się bez modłów proszalnych dziadów, którzy według wierzeń mieli kontakt ze zmarłymi. Żebracy, jako osoby bardzo tajemnicze, przychodzące nie wiadomo skąd i zmierzające w nieznanym kierunku od wieków były traktowane z rezerwą. Ich specyficzny wygląd i najczęściej podeszły wiek sugerowały możliwość kontaktu z zaświatami. Uważano, że modlitwy dziadów są bardzo skuteczne. Szczególna pozycja "dziadów proszalnych" uwidaczniała się w czasie święta Wszystkich Świętych i w Dniu Zadusznym. W tym czasie obdarzani oni byli szczególnymi łaskami i przywilejami. Mogli spokojnie przebywać w kościele i na cmentarzu, odnoszono się do nich z szacunkiem. W tym szczególnym okresie za duży nietakt uważane było przegnanie lub znieważenie żebraka, mogło się to wiązać z niewysłuchaniem modlitw za zmarłych i próśb skierowanych do świętych. Za swoje szczególne modlitwy "dziady proszalne" dostawały w podzięce drobne sumy pieniędzy, jedzenie, oraz specjalnie wypiekany na tę okazję chleb.

Do lat 20-tych XX wieku na Lubelszczyźnie i Podlasiu praktykowany był zwyczaj wypiekania specjalnego pieczywa zwanego powałkami lub peretyczkami. Był to rodzaj bułki o podłużnym kształcie, z odciśniętym pośrodku krzyżem i inicjałami zmarłej osoby. Gospodynie konkurowały ze sobą w sztuce wypiekania tego specjalnego chleba i w miarę swoich możliwości i zdolności przyozdabiały go na wszystkie możliwe sposoby. Tak specjalnie przygotowany chlebek wręczono żebrakom jako jałmużnę z prośbą o modlitwę za duszę zmarłego, w którego imieniu wypiekana była peretyczka. Sporządzano także pieczywo dla zagubionych i nieznanych duszyczek, kładziono je na opuszczonych grobach i wręczano proszalnym dziadom z prośbą o modlitwę.


Wiele lat minęło od ostatniego spalonego ogniska na cmentarzu, nie ma już sławnych "dziadów" i coraz rzadziej spotyka się żebraków proszących o jałmużnę przy wiejskich cmentarzach. Tradycje i wierzenia związane z pierwszymi dniami listopada zostały zapomniane i powoli wypierane są przez zwyczaje obce naszej kulturze. Coraz częściej słyszymy o halloweenowych imprezach, dzieci chodzą po ulicach i zbierają słodycze, a w oknach naszych domów pojawiają się świecące dynie. Miejmy nadzieję, że obce zwyczaje nigdy nie wyprą rodzimej tradycji i na grobach bliskich będą palić się znicze, a nie pomarańczowe warzywa z wydrążonymi i święcącymi zębami.

2516507674_36a9f7d13d_o

Źródła:
http://pl.wikipedia.org/ Mazur Teresa, Ojców naszych obyczajem, Lublin 2005
Ogrodowska Barbara, Święta polskie : tradycja i obyczaj, Warszawa 2000
Ogrodowska Barbara, Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne, Warszawa 2005
Ciołek Tadeusz, Wyrzeczysko, O świętowaniu w Polsce, Warszawa 1976

Artykuł Macieja Sztorca pod tym samym tytułem.

Katarzyna Kowalska

10 października 2014

Jesienna ochrona rzepaku

J E S I E N N A O C H R O N A R Z E P A K U
W okresie jesiennego rozwoju zagrożenie dla upraw rzepaku ozimego stanowią:pchełki ziemne, pchełka rzepakowa, chowacz galasówek, gnatarz rzepakowiec, mszyca kapuściana, a w ostatnim okresie rolnice, piętnówki, bielinki i tantniś krzyżowiaczek.
Żerowanie tych szkodników powoduje, że rośliny są osłabione i nieprawidłowo wykształcone.
Gnatarz rzepakowiec to owad błonkoskrzydły o długości 6-8 mm, barwy pomarańczowej. Larwy są początkowo szarozielone z czarną głową, później aksamitnoczarne podobne do gąsienic motyli, lecz z 11 parami odnóży. Dorosła larwa ma do 2 cm długości. Szkody wyrządzają larwy zjadające liście. Na rzepaku ozimym larwy żerują głównie w okresie jesieni, zwykle do wystąpienia pierwszych przymrozków. Długa, ciepła jesień przedłuża okres żerowania larw.
Rolnice motyle o aktywności nocnej. Charakteryzują się dużą płodnością i wielożernym stadium larwalnym. Cechy te sprawiają, że rolnice są przyczyną dużych strat. Samica może złożyć jednorazowo do 2000 jaj. Składa je do ziemi lub na roślinie. Gąsienice są nagie i żerują najczęściej w nocy. Ich cechą charakterystyczną jest spiralne zwijanie się w czasie spoczynku lub zaniepokojenia. Młode gąsienice zerują na nadziemnych częściach roślin, starsze kryją się w glebie, gdzie uszkadzają korzenie lub wychodzą w nocy na powierzchnię i podgryzają rośliny u nasady. Uszkodzenia w okolicy szyjki korzeniowej powodują ze roślina przewraca się i zamiera.
Śmietka kapuściana ma wielkość około 6 mm, o ciele barwy szarej, pokryte czarnymi szczecinkami. Dorosłe osobniki pojawiają się na przełomie kwietnia i maja, samice składają po jednym lub kilka jaj pomiędzy grudki ziemi wokół rośliny lub bezpośrednio na szyjce korzeniowej. Po 3 do 4 tygodniowym okresie żerowania przepoczwarzają się w glebie , dając początek nowym pokoleniom. Larwy kolejnych pokoleń rozwijają się na rozetach liściowych roślin krzyżowych. W ciągu roku mogą się rozwinąć 2, czasami 3 pokolenia. Przy zwalczaniu tego szkodnika dobre rezultaty daje niszczenie chwastów, szczególnie krzyżowych oraz kwitnących, gdyż właśnie te najbardziej wabią muchówki. Zmiany agroklimatyczne , uproszczenia agrotechniczne sprzyjają jednocześnie wzrostowi nasilenia szkodników, które dodatkowo powinno się zwalczać jesienią poprzez opryskiwanie roślin po przekroczeniu przez szkodniki progu ekonomicznej szkodliwości.
Podstawową metodą ograniczania jesiennego zagrożenia przez szkodniki oraz choroby grzybowe oprócz przestrzegania zasad prawidłowej agrotechniki jest zaprawianie roślin
Szkodniki występujące w okresie jesiennej wegetacji rzepaku ozimego zwalczane są głównie poprzez stosowanie zapraw nasiennych. O ile nie zastosowano zaprawy nasiennej lub gdy nasilenie szkodników przekroczy próg ekonomicznej szkodliwości należy wykonać zabieg opryskiwania.
Lech Berger
12 września 2014

Dzikoświnia

Dzikoświnia.

 

Po żubroniach przyszedł czas na dziko-świnie, czyli krzyżówkę świni i dzika. Dziko-świnia posiada dwie główne zalety, a mianowicie pierwsza to że może być pomocna do walki ze szkodnikami, druga to walory smakowe mięsa.
Dziko-świnia w godzinę potrafi pożreć setki pędraków, chrabąszczy i turkuci podjadków. Środki chemiczne nie są dobre dla środowiska i szkodzą także drzewom. Dziko-świnie są ekologiczne i praktyczne. Z wielkim apetytem zjadają szkodniki, które są dla nich źródłem białka, a przy okazji oczyszczają ziemię. Dziko-świnia wyrusza na łowy wcześnie rano bez śniadania. W parę sekund potrafi wywęszyć szkodnika w miejscu , gdzie rośnie sadzonka drzewa. Nie spocznie , dopóki nie zje wszystkich, a czasem na metrze kwadratowym lasu może ich być nawet 60 sztuk. Syta robi sobie dołek, kładzie się w nim do góry brzuchem i odpoczywa. Jest podatna na tresowanie i niektórzy leśniczy chodzą z nimi po lesie na smyczy.
Druga zaletą dziko-świni są walory mięsa. Mięso tych zwierząt ma mniej cholesterolu, posmak dziczyzny i lepiej przyswajalne białko. Dziko-świnie mogą być w przyszłości zdrowszą alternatywą dla miłośników wieprzowiny. To jedyna rzecz w Polsce która jest jeszcze na kartki. O zwierzęta do hodowli ubiegają się rolnicy z całej Polski i nie tylko. Zainteresowanie nimi przejawiają Koreańczycy, którzy liczą że dziko-świnie rozwiązałyby ich problem żywnościowy.

Opracował: Lech Berger

Nowy kształt dopłat bezpośrednich od 2015 roku
W 2014 roku po raz ostatni będą obowiązywały stare zasady przyznawania płatności bezpośrednich. Unia Europejska w ramach reformy Wspólnej Polityki Rolnej zmodyfikowała system płatności bezpośrednich przyznawanych rolnikom z państw UE. Niektóre rozwiązania są obligatoryjne dla wszystkich krajów Wspólnoty, pozostałe są opracowywane we własnym zakresie przez poszczególne państwa członkowskie. Autorskim rozwiązaniem opracownym przez nasz kraj jest wprowadzenie dodatkowej płatności tzw. płatności redystrybucyjnej. Mający obowiązywać w Polsce projekt systemu płatności bezpośrednich na lata 2015 – 2020, przygotowało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, po przeprowadzeniu ogólnopolskich konsultacji społecznych. Dokument ten trafił obecnie do Komisji Europejskiej. Projekt przygotowany przez resort rolnictwa promuje wsparcie aktywnych rolników i rozwój małych oraz średnich gospodarstw. Dopłaty mają im pomóc w tym, żeby stały się gospodarstwami towarowymi, produkującymi nie tylko na własne potrzeby. Chodzi o to, żeby dzięki dopłatom większa niż do tej pory liczba gospodarstw włączyła się w produkcję żywności dostarczanej do handlu. Aby osiągnąć ten cel nasz kraj zabiegał z sukcesem o przesuniecie 25% środków (2,34 mld euro) z II filara Wspólnej Polityki Rolnej (czyli z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014 – 2020) na dopłaty bezpośrednie, czyli do I filara Wspólnej Polityki Rolnej. W ten sposób pierwotna kwota przeznaczona na te płatności zwiększy się w całej perspektywie finansowej 2014 – 2020 do 23,49 mld euro i w większości te środki zostaną skierowane na wzmocnienie małych i średnich gospodarstw i rozwój w nich produkcji żywności. Ponadto większe niż inni dopłaty będą też dostawać młodzi rolnicy. Nowością ma być uzależnienie otrzymywania części dopłat od przestrzegania przez rolników wymogów dbania o środowisko naturalne. Kolejnym novum jest planowane ograniczone wsparcie w postaci dopłat dla największych gospodarstw, które powinny sobie „dawać radę" dzięki sprzedaży własnej produkcji. Od 2015 roku maksymalna wysokość płatności bezpośrednich, które może otrzymać w ciągu roku jeden rolnik ma wynieść 150 tys. euro.
Płatności w ramach wsparcia bezpośredniego od 2015 roku będą składały się z większej liczby elementów niż do tej pory i rolnicy będą mogli ubiegać się o następujące dopłaty:
• jednolitą płatność obszarową (JPO) – 44,7% całej koperty finansowej;
• płatności z tytułu zazieleniania (tzw. płatność z tytułu praktyk rolniczych korzystnych dla klimatu i środowiska) – 30% całej koperty finansowej;
• płatności dla młodych rolników – 2% całej koperty finansowej;
• płatności związane z produkcją (tzw. dobrowolne wsparcie powiązane z produkcją) – 15% całej koperty finansowej, w tym 2% na dopłaty do uprawy roślin wysokobiałkowych;
• płatność dodatkową (tzw. płatność redystrybucyjna) – 8,3 całej koperty finansowej;
• przejściowe wsparcie krajowe ( płatność do tytoniu niezwiązana z produkcją).
Zasady przyznawania wsparcia w ramach Jednolitej Płatności Obszarowej (JPO) - nie zmieniły się w stosunku do obowiązujących wcześniej. Czyli płatność ta przysługuje tym rolnikom, którzy prowadza działalność rolniczą na co najmniej 1 hektarze gruntów. Wyjątek stanowią rolnicy, którzy mają mniej niż 1 ha użytków rolnych, lecz posiadają bydło, krowy, owce czy kozy, a więc przysługuje im płatność związana z produkcją. Przy czym warunkiem jej otrzymania będzie to, że w danym roku należna im łączna kwota płatności wyniesie co najmniej 200 euro. Co roku na realizację JPO będzie przeznaczane ponad 1,5 mld euro, a stawka na 1 ha wyniesie ok. 110 euro.
Specjalne rozwiązania w systemie płatności bezpośrednich przygotowano dla rolników gospodarujących na niewielkich areałach. Od 2015 roku mają mieć oni możliwość skorzystania z tzw. uproszczonego systemu wsparcia. Wybierając ten system będą zwolnieni z kontroli norm i wymogów wzajemnej zgodności (Cross Compliance) oraz wypełniania tzw. praktyk zazielenienia. Nie będą też objęci publikowaniem ich nazwisk w wykazach beneficjentów dopłat. Do systemu płatności dla małych gospodarstw będą włączeni automatycznie rolnicy, w przypadku, gdy łączna kwota wsparcia bezpośredniego obliczona dla całego gospodarstwa, nie przekroczy 1250 euro, chyba że nie wyrażą na to zgody. Ważne jest to, że do takiego uproszczonego systemu rolnicy mogą przystąpić tylko w 2015 roku, bowiem zgodnie z obecnym stanem prawnym w kolejnych latach nie będzie to już możliwe. Wysokość płatności w ramach tego systemu będzie obliczana jako suma poszczególnych rodzajów płatności należnych rolnikowi z tym, że maksymalnie nie może być to więcej niż równowartość 1250 euro na gospodarstwo. Rolnicy, którzy kwalifikują się do objęcia systemem płatności dla małych gospodarstw i zdecydują się na przekazanie swojego gospodarstwa innemu rolnikowi, będą mogli ubiegać się, na warunkach określonych w PROW 2014-2020, o specjalną, roczną premię w wysokości 120% rocznej płatności, do otrzymania której rolnik byłby uprawniony pozostając w systemie dla małych gospodarstw. Łączna kwota przewidziana na takie wsparcie w wynosi ok. 130 mln euro.
Płatności z tytułu zazieleniania - przeznaczono na ich realizację ok. 1 mld euro, a szacowana stawka wyniesie ok. 74 euro/ha. Takie wsparcie otrzymają rolnicy którzy w swoich gospodarstwach stosują dywersyfikację upraw, utrzymują trwałe użytki zielone (TUZ) oraz zachowują obszary proekologiczne (EFA). Obowiązek dywersyfikacji upraw nie będzie dotyczył gospodarstw o powierzchni gruntów ornych poniżej 10 ha, co oznacza, że ok. 83% rolników nie musi go realziować. Rolnicy posiadający gospodarstwa o powierzchni od 10 ha do 30 ha muszą na tych gruntach prowadzić co najmniej 2 uprawy, przy czym uprawa główna nie może zajmować więcej niż 75% gruntów. Natomiast w gospodarstwach o powierzchni powyżej 30 ha gruntów ornych należy prowadzić minimum 3 uprawy. W tym przypadku uprawa główna nie może zajmować więcej niż 75% gruntów, a dwie uprawy łącznie nie mogą zajmować więcej niż 95% powierzchni. Jeżeli rolnik wdraża w swoim gospodarstwie „pakiet rolnictwo zrównoważone" lub „pakiet ochrona gleb i wód" w ramach działania rolnośrdodowiskowo – klimatycznego PROW 2014 ? 2020 może nie realizować praktyki dywersyfikacji upraw. Warunek różnicowania upraw będzie również spełniony, gdy rolnik realizuje w swoim gospodarstwie „pakiet ochrona gleb i wód" wdrażany w ramach działania rolnośrodowiskowego z PROW 2007 – 2013. Praktyka dywersyfikacji upraw stanowi element płatności na zazielenienie, która będzie realizowana od 2015 r., co oznacza, że planując w tym roku strukturę zasiewów jesiennych w gospodarstwie dla upraw ozimych rolnik powinien ocenić, czy w roku 2015 spełni kryteria dywersyfikacji. Utrzymanie trwałych użytków zielonych (TUZ) będzie obowiązkowe niezależnie od wielkości gruntów rolnych. I tak, jeżeli rolnik posiada cenne przyrodniczo trwałe użytki zielone na obszarach Natura 2000, a informację o tym otrzyma wraz z wnioskiem o przyznanie płatności bezpośrednich za 2015 rok, nie może tam wprowadzić innych upraw lub wykonywać prac agrotechnicznych, które je zniszczą. Trwałe użytki zielone znajdujące się poza obszarami Natura 2000 nie mogą być również, co do zasady, przekształcane w inne użytkowanie. Jednak istniej możliwość niewielkiego zmniejszenie takich powierzchni takich, przewidziano bowiem, że powierzchnia TUZ na poziomie krajowym może ulec, w danym roku, pewnemu zmniejszeniu, ale nie więcej niż o 5% w stosunku do powierzchni trwałych użytków zielonych w 2015 roku. Do utrzymania obszarów proekologicznych (EFA) zobowiązani są rolnicy posiadający gospodarstwa, w których powierzchnia gruntów ornych wynosi powyżej 15 ha. Gospodarstwa takie muszą przeznaczyć co najmniej 5% swoich gruntów ornych na obszary proekologiczne. Z analizy wielkości powierzchni gospodarstw rolnych w Polsce wynika, że ok. 91% z nich jest zwolnionych z realizacji tego zobowiązania. Aby ułatwić rolnikom wywiązanie się z tego warunku, możliwe będzie wspólne rozliczenia tego zobowiązania przez nie więcej niż 10 rolników. Wspólną realizację tej praktyki mogą realizować rolnicy, których gospodarstwa położone są w bliskiej odległości tj. w okręgu o średnicy 30 km. Wspólnie rozliczane mogą być jedynie przylegające obszary proekologiczne.
Płatność dla młodych rolników. To dodatkowe wsparcie będzie przysługiwało maksymalnie przez pięć lat, tym gospodarzom którzy nie mają więcej niż 40 lat. Okres przysługiwania tej płatności będzie pomniejszony o różnicę pomiędzy datą rozpoczęcia działalności rolniczej, a datą złożenie pierwszego wniosku o płatność dla młodych rolników. Zatem, jeżeli rolnik nie przekroczył 40 lat, rozpoczął działalność rolniczą w 2012 rok, a pierwszy wniosek o przyznanie płatności dla młodych rolników złoży w 2015 roku, wówczas płatność ta będzie mu przysługiwała przez 2 lata. Szacowana wysokość takiej dodatkowej płatności wyniesie ok. 62 euro/ha i będzie ona przyznawana maksymalnie do 50 hektarów.
Na realizację płatności związanych z produkcją przeznaczone będzie co roku ok. 500 mln euro. Płatności te będą przysługiwały rolnikom, którzy hodują młode bydło, krowy, owce, kozy, którzy prowadzą uprawę chmielu, roślin wysokobiałkowych, buraków cukrowych, ziemniaków skrobiowych, pomidorów, lnu, konopi włóknistych czy owoców miękkich (truskawek i malin). Wysokość wsparcia uzależniona jest od rodzaju prowadzonej produkcji.
Rolnicy, uprawnieni do jednolitej płatności obszarowej (JPO), otrzymają dodatkową płatność (tzw. płatność redystrybucyjną) do każdego uprawianego przez nich hektara ziemi mieszczącego się w przedziale od 3,01 do 30 ha. Oznacza to, że na przykład gospodarstwo o powierzchni 35 ha kwalifikujących się do jednolitej płatności obszarowej otrzyma dodatkową płatność do 27 hektarów powierzchni. a gospodarstwo o powierzchni 20 hektarów kwalifikujących się do jednolitej płatności obszarowej otrzyma dodatkową płatność do 17 hektarów powierzchni. Rocznie przewidziano na jej realizację ok. 280 mln euro, a szacowana stawka tej dopłaty wyniesie ok. 41 euro/ha.
Z kolei przejściowym wsparciem krajowym mają być objęci rolnicy, którzy w 2013 roku otrzymali z ARiMR płatność niezwiązaną z produkcją w sektorze tytoniu. W latach 2015-2020 na jego realizację przewidziano 180 mln euro. Szacowana wysokość udzielanego wsparcia wyniesie w 2015 roku ok. 4,31 zł za 1kg tytoniu odmiany Virginia i ok. 3,01 zł za1kg pozostałych odmian. Wysokość wsparcia w kolejnych latach będzie malała o 5%.
Materiał MRiRW Katarzyna Kowalska
CYDR JABŁKOWY: co to jest i jak go zrobić? Przepisy na cydr

 

042512

 

 

 

Cydr - trunek przygotowywany z soku jabłkowego i drożdży. Wykazuje właściwości antyoksydacyjne - dzięki zawartości przeciwutleniaczy neutralizuje wolne rodniki. Czy cydr ma jeszcze inne właściwości odżywcze? Jak zrobić domowy cydr? Wypróbuj przepisy na cydr zwykły i cydr musujący.
Cydr to napój alkoholowy z przefermentowanego soku jabłkowego bez dodatku cukru. Niektórzy mylą cydr z piwem jabłkowym, winem jabłkowym, albo piwem z sokiem jabłkowym. Nie można definiować cydru mówiąc, że to pół piwo. Cydr, to cydr.
Cydr może być niegazowany, musujący - z naturalnym CO2 i sztucznie gazowany dwutlenkiem węgla.
Najbardziej popularny jest na Wyspach Brytyjskich, we Francji, Hiszpanii i w Skandynawii. Ale od niedawna cydr (cider, jabłecznik, apfelwein) zdobywa uznanie Polaków.
Czym różni się cydr od wina jabłkowego?
Cydr (2-7% alk.) jest napojem o niższej zawartości alkoholu niż wino jabłkowe (9-18% alk.) Główną różnicą między nimi jest to, że w cydrze sok jabłkowy nie jest dosładzany cukrem przed fermentacją.
Cydr uznawany jest także za napój dietetyczny w porównaniu do wina. W 100 ml cydru będzie od 36 do 42 kcal, zaś w winie jabłkowym około 46 kcal.

Przepis na domowy cydr
Składniki:
• 15 kg jabłek
• drożdże specjalistyczne
• pożywka dla drożdży
Wykonanie
Sama produkcja cydru nie jest problematyczna. Najważniejszy jest odpowiedni dobór jabłek. Najlepszy cydr otrzymamy wybierając 40% jabłek kwaśnych i 60% jabłek słodkich. Jabłka kroimy (nie obieramy ich ze skórki) i wyciskamy z nich sok w sokowirówce. Sok jabłkowy przelewamy do balonu, w jakim tradycyjnie produkuje się wino, dodajemy namnożone drożdże i pożywkę. Fermentacja powinna zachodzić w temperaturze 20-24 st. Celsjusza. Po około dwóch tygodniach, kiedy trunek przestanie już pracować, zlewamy go znad osadu soku i w chłodnym miejscu pozostawiamy na czas 2-3 tygodni. Po upływie tego czasu cydr przelewamy do butelek. Nie musi dłużej leżakować. Trunek jest gotowy do wypicia!
Przepis na cydr musujący
Jabłka i sok przygotowujemy w taki sam sposób jak w przypadku zwykłego cydru. Sok fermentujemy przez 7-10 dni w temperaturze ok. 24 st. Celsjusza. Następnie przelewamy go do butelek. Najlepsze będą półlitrowe butelki do piwa. Do każdej z nich dodajemy łyżeczkę cukru. Kapslujemy butelki i odstawiamy na 3-5 dni w ciepłym miejscu (temp. ok. 24 st. Celsjusza). Cukier w reakcji z drożdżami zamieni się w delikatne bąbelki. Butelki przenosimy do chłodnego miejsca jeszcze na 3 tygodnie. Po upływie tego czasu przyjemnie musujący cydr jest gotowy!
Pamiętaj! Cydr najlepiej smakuje schłodzony.

039347

Właściwości zdrowotne cydru
Cydr - napój alkoholowy na bazie jabłek wykazuje silne działanie antyoksydacyjne, czyli przeciwutleniające.
Skąd biorą się antyoksydanty w cydrze? Związki pochodzą z jabłek, które są głównym składnikiem trunku. Dlatego tak ważne jest, żeby jabłka do cydru nie były obrane. To w skórce jest najwięcej związków antyoksydacyjnych, czyli składników pozytywnie wpływających na pracę organizmu. Wśród przeciwutleniaczy w cydrze najwięcej jest flawonoidów, ważna jest też obecność antocyjanów, fenoli i triterpenoidów. Cydr jest tez dobrym źródłem potasu - związku poprawiającego pracę mięśni.
Pamiętajmy jednak, że cydr jest napojem alkoholowym, a jego nadmiar w organizmie wywoła więcej negatywnych niż pozytywnych skutków.

wykorzystane materiały –„ poradnik zdrowie"
Katarzyna Kowalska

Przykładowe odmiany jabłek w zależności od kwasowości i ich zastosowanie .
dwa_jablka

Odmiany słodkie
• Landsberska – jabłka dość duże, o gładkiej, czasem tłustawej, zielonożółtej skórce. Ich miąższ jest bardzo soczysty, twardy, o winnym aromacie i bardzo słodkim smaku. Jabłka te są dobre do jedzenia na surowo, doskonałe jako dodatek do mięs, zwłaszcza do drobiu, wyśmienite do racuchów.
• Ligol – jabłka duże, o twardej, błyszczącej, żółtoczerwonej skórce. Ich miąższ jest kremowy, soczysty, kruchy, aromatyczny, lekko słodki w smaku. Ta odmiana jabłek jest dobra do jedzenia na surowo. Powstała ze skrzyżowania odmian „Linda" i „Golden Delicious".
• Lobo – jabłka duże. Ich miąższ jest delikatny, bardzo soczysty i bardzo słodki w smaku. Jabłka te są doskonałe do jedzenia na surowo
Odmiany kwaśne (mają najwięcej witaminy C)
• Szara reneta – jabłka średniej wielkości. Ich miąższ jest gruboziarnisty, soczysty, kruchy, aromatyczny, lekko kwaśny w smaku. Są to jabłka doskonałe na przetwory, wyśmienite do pieczonych i smażonych mięs.
• Piękna z Boskoop – owoc dość duży, o masie około 170 g. Ma grubą, twardą, mało błyszczącą, szorstką, złotożółtą lub żółto-brunatną skórkę, która wyjątkowo jest zarumieniona ciemno-czerwonym rumieńcem, mocno ordzawiona. Miąższ tej odmiany jabłek jest białokremowy lub jasnożółty, kruchy, dość soczysty, o smaku renetowatym, słodko-kwaśnym do kwaśnego (o posmaku korzennym), silnie aromatyczny. Owoce dojrzewają w pierwszej połowie października, do konsumpcji nadają się w grudniu, w chłodni wytrzymują do kwietnia. Doskonałe na szarlotki, racuchy, kompoty, musy, dżemy i susz.


Odmiany słodko-kwaśne
• Golster – jabłka dość duże. Ich miąższ jest bardzo soczysty, łagodny, chrupiący, aromatyczny, w smaku słodko-kwaśny. Te jabłka są doskonałe do sałatek, wyśmienite do pieczenia ciast i jako nadzienie do mięs.
• Jonagold – jabłka duże. Ich miąższ jest żółty, delikatny, gruboziarnisty, soczysty, aromatyczny, w smaku słodko-kwaśny. Są to jabłka doskonałe do jedzenia na surowo, wyśmienite do sałatek.
• Spartan – jabłka średniej wielkości, soczyste, aromatyczne, doskonałe jako nadzienie do pieczonego schabu, pieczonego indyka i pieczonej kaczki.
• Wszystkie jabłka ciemnieją po przekrojeniu, ale tempo tego procesu różni się w zależności od odmiany. Aby zapobiec reakcjom enzymatycznego brązowienia, skrop owoc sokiem z cytryny albo posyp cukrem.
• Szczupłą sylwetkę będziesz zawdzięczać jabłku zjedzonemu na 30 minut przed posiłkiem. Jabłko to również świetna przekąska, gdy jesteś w ruchu.
Wykorzystano artykuł Izabeli Czajki

images

Katarzyna Kowalska