Email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
30 kwietnia 2015

Wypalanie traw

Rolnik przyłapany na wypalaniu straci dopłaty bezpośrednie
Wypalanie traw to głupota, ale niestety rolnicy nagminnie to robią. Niszczą w ten sposób środowisko, narażają na utratę życia nie tylko zwierzęta, ale i siebie. Wiele instytucji walczy już z tym procederem edukując i nakładając kary. jedną z nich jest odebranie dopłat bezpośrednich.

 

Niestety, mimo apeli statystyki wciąż zatrważają. W tym roku strażacy musieli gasić płomienie ponad 36 tys. razy – najczęściej na terenie woj. mazowieckiego, śląskiego i lubelskiego. Zginęły już trzy osoby, a 64 zostało rannych.

Kilka dni temu, 22 kwietnia w miejscowości Lgota Murowana (powiat zawierciański) podczas wypalania suchych traw zginął 73-letni mężczyzna. Również tragicznie zakończyło się wypalanie traw w okolicach Lidzbarka Warmińskiego - 10 kwietnia zginął mężczyzna, który próbował gasić palącą się łąkę, a towarzysząca mu kobieta ma poparzone 70% powierzchni ciała. Natomiast 20 marca w Ząbkach pod Warszawą, w takim pożarze zginęła kobieta.

70% pożarów pól i łąk jest wynikiem celowego podpalenia. A przecież korzyści płynących z wypalania traw nie ma . Każdy doświadczony rolnik wie, że pożar wpływa na glebę niekorzystnie: wyjaławia ją i degraduje ekosystem. Celowe wzniecanie ognia to czysta ludzka bezmyślność.
Wypalanie traw, słomy i zarośli to BRUTALNY sposób niszczenia przyrody i jakości gleby, a wręcz jej pustynnienia. Wypalanie nie daje nikomu żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie - przynosi wyłącznie szkody i straty.

Oto fakty :

• wypalanie nawet jednorazowe obniża wartość plonów o 5% - 8 %; pogarsza się skład botaniczny siana. Niszczone są rośliny motylkowe. Zdecydowanie zwiększa się udział chwastów. Wg naukowców, po takim pseudo-użyźniającym zabiegu ziemia potrzebuje KILKU lat by powrócić do plonów sprzed pożaru;
• zniszczeniu ulega warstwa próchnicy, a razem z nią przebogaty świat mikroorganizmów (bakterie, grzyby) niezbędny do utrzymywania równowagi biologicznej życia. Wysoka temperatura powoduje, że takie związki jak na przykład azot, łatwo utleniają się;
• podczas pożaru gwałtownie rośnie temperatura w glebie. I tak np. jeśli na powierzchni panuje temperatura około 438 st. C, to na głębokości 3 cm temperatura wynosi 25,6 st. C, a na głębokości 7 cm - 17 st. C. Taka nagła zmiana temperatury zabija żyjące w glebie zwierzęta, które są niezbędne do wytwarzania próchnicy. Nienaruszona warstwa próchnicy zmniejsza zapotrzebowanie na nawożenie. Żyzna gleba ma strukturę gruzełkowatą i jest łatwa w uprawie oraz rozbudowie systemu korzeniowego roślin. Żyzna gleba nie ulega erozji szybko, pochłania i zatrzymuje wodę niczym gąbka, łagodząc skutki nadmiaru opadów czy ich niedoboru.
• marnotrawstwo paszy. Szczególny marnotrawstwem jest wypalanie słomy pozostającej na polu po zbiorze zbóż kombajnem. Słoma, poza przeznaczeniem ściółkowym, jest jedną z największych rezerw pasz objętościowych.

Nie należy wypalać traw i pozostałości roślinnych, bo można je lepiej wykorzystać - np. kompostować i w postaci próchnicy ponownie wprowadzać na pole i naprawdę je użyźnić.

Jak walczyć z wypalaniem traw? Przede wszystkim nagłaśniać.
Opracował:
Lech Berger

Odchwaszczanie samych mieszanek zbożowych z racji podobieństwa gatunkowego raczej nie jest skomplikowane. Wyjątek stanowią mieszanki z owsem, gdyż zboże to wykazuje zdecydowanie większą wrażliwość na dostępne na rynku substancje czynne.
Mieszanki zbożowe zwłaszcza jare to nasza narodowa specjalność. Do ich uprawy wykorzystuje się praktycznie wszystkie gatunki zbóż, mieszając je w różnych proporcjach. Uprawia się je zarówno na pasze objętościowe i skarmia w postaci zielonki, z przeznaczeniem do zakiszania, na susz, jak i na nasiona.
Aktualnie jedynie w niektórych etykietach można znaleźć informację zezwalające na stosowanie poszczególnych herbicydów w mieszankach zbożowych. Zazwyczaj rolnicy traktują takie uprawy jako niskonakładowe, w związku z tym najczęściej do ich odchwaszczania decydują się na najtańsze rozwiązania. W mieszankach zbożowych szczególną uwagę należy zwrócić na owies, gdyż jest on rośliną wrażliwą na wiele substancji czynnych dopuszczonych do stosowania w pozostałych zbożach.
Co jednak z herbicydami, które w swoich zapisach nie posiadają adnotacji zezwalającej na ich stosowanie w mieszankach zbożowych, ale są dozwolone w poszczególnych siewach jednogatunkowych? Logicznie sprawę rozpatrując, skoro herbicyd można stosować we wszystkich gatunkach, to można także w ich mieszankach.
Lista preparatów, które mają doprecyzowany zapis w etykiecie zezwalający na ich stosowanie w mieszankach zbożowych:
- herbicydy które można stosować do odchwaszczanie wszystkich kombinacji zbożowych (włącznie z owsem):
• Arena 70 WG (dikamba, triasulfuron),
• Lintur 70 WG (dikamba, triasulfuron),
• Merida 70 WG (dikamba),
• Mustang Forte 195 SE (2,4-D, aminopyralid, florasulam),
• Triadik 70 WG (dikamba, triasulfuron),
• Triadik Bis 70 WG (dikamba, triasulfuron),
-herbicydy, które można stosować w mieszankach bez udziału owsa:
• Deresz 306 SE (2,4-D, florasulam),
• Dicopur Top 464 SL (2,4-D, dikamba w postaci soli dimetyloaminowej),
• Feniks 306 SE (2,4-D, florasulam),
• King 306 SE (2,4-D, florasulam),
• Kojot 306 SE (2,4-D, florasulam),
• Muskato 306 SE (2,4-D, florasulam),
• Mustang 306 SE (2,4-D, florasulam),
• Tarpan 306 SE (2,4-D, florasulam),
• Tayson 464 SL (dikamba, 2,4-D),

Opracował ;
Jerzy Pękała
Materiał źródłowy; artykuł z farmer.pl

Wymogi dotyczące nabywania środków ochrony roślin
 
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przypomina, że osoby wykonujące zabiegi ochrony roślin w rolnictwie lub w leśnictwie powinny mieć ukończone stosowne szkolenie. Od 26 listopada 2015 r. wymóg ten będzie weryfikowany także przy sprzedaży środków ochrony roślin przeznaczonych dla użytkowników profesjonalnych. Ukończenie specjalistycznego szkolenia wymagane będzie również od użytkowników profesjonalnych stosujących środki ochrony roślin na obszarach pozarolniczych.

 

Użytkownik profesjonalny w przepisach ustawy o środkach ochrony roślin zdefiniowany został jako osoba fizyczna, która stosuje środki ochrony roślin w celach innych niż własne niezarobkowe potrzeby, w szczególności w ramach działalności gospodarczej lub zawodowej, w tym w rolnictwie i leśnictwie.
Zgodnie z art. 28 ww. ustawy środki ochrony roślin przeznaczone dla użytkowników profesjonalnych będą mogły być sprzedawane osobom, które:
ukończyły szkolenie w zakresie stosowania środków ochrony roślin w Rzeczypospolitej Polskiej potwierdzone zaświadczeniem o ukończeniu tego szkolenia, lub
ukończyły szkolenie w zakresie doradztwa dotyczącego środków ochrony roślin w Rzeczypospolitej Polskiej potwierdzone zaświadczeniem o ukończeniu tego szkolenia, lub
ukończyły szkolenie w zakresie integrowanej produkcji roślin potwierdzone zaświadczeniem o ukończeniu tego szkolenia, lub,
nie wcześniej niż przed upływem 5 lat, przed nabyciem tych środków, ukończyły szkolenie wymagane od użytkowników profesjonalnych w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej lub w państwie będącym stroną umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, na podstawie przepisów obowiązujących w tym państwie, potwierdzone dokumentem o ukończeniu tego szkolenia, lub przedstawiły inny dokument wydany na podstawie przepisów obowiązujących w tym państwie, potwierdzający uzyskanie uprawnień do nabywania środków ochrony roślin przeznaczonych dla użytkowników profesjonalnych.
Obowiązkiem ukończenia szkolenia będą objęci także użytkownicy środków ochrony roślin spoza obszaru rolnictwa i leśnictwa tj. osoby stosujące środki ochrony roślin np. w kolejnictwie lub na terenach zieleni miejskiej.
Szkolenia uprawniające do nabywania oraz stosowania środków ochrony roślin - podstawowe lub szkolenia uzupełniające dla osób, które ukończyły szkolenie podstawowe, zachowują ważność przez 5 lat.
Szkolenie podstawowe w zakresie doradztwa dotyczącego środków ochrony roślin, w zakresie stosowania środków ochrony roślin i w zakresie integrowanej produkcji roślin, nie jest wymagane od osób, które posiadają zaświadczenie wydane przez szkołę ponadgimnazjalną lub szkołę wyższą stwierdzające, że w dokumentacji przebiegu nauczania tej osoby zostały uwzględnione wszystkie zagadnienia ujęte w programie szkolenia w danym zakresie. Uprawnienia te są ważne przez 5 lat od dnia uzyskania wykształcenia lub kwalifikacji. Po upływie tego okresu zachowanie tych uprawnień wymaga ukończenia szkolenia uzupełniającego w odpowiednim zakresie.
Z obowiązku ukończenia szkolenia podstawowego i uzupełniającego w zakresie doradztwa dotyczącego środków ochrony roślin, w zakresie stosowania środków ochrony roślin i w zakresie integrowanej produkcji roślin zwolnieni są pracownicy naukowi szkół wyższych lub instytutów badawczych, jeżeli do zakresu ich obowiązków należy prowadzenie zajęć dydaktycznych, badań naukowych lub prac rozwojowych z zakresu rolnictwa, ogrodnictwa lub leśnictwa. Z obowiązku ukończenia szkolenia zwolnione są również osoby prowadzących szkolenia w ww. zakresach. Uprawnienia te są ważne przez okres 5 lat od dnia zaprzestania wykonywania wskazanej powyżej działalności. Po upływie tego okresu zachowanie tych uprawnień wymaga ukończenia szkolenia uzupełniającego w odpowiednim zakresie.
Ukończenie szkolenia w zakresie stosowania środków ochrony roślin lub doradztwa dotyczącego środków ochrony roślin lub integrowanej produkcji roślin, potwierdzane jest wydanym przez jednostkę prowadzącą szkolenie zaświadczeniem o ukończeniu szkolenia.
Mając na uwadze powyższe, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zachęca osoby, które do tej pory nie ukończyły szkolenia z zakresu środków ochrony roślin, do zgłaszania się na takie szkolenia. Lista jednostek upoważnionych do organizowania szkoleń dostępną jest na stronie internetowej Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa www.piorin.gov.pl
Opracował
Jerzy Pękała
Materiał źródłowy; artykuł z farmer.pl

Minimalne temperatury do stosowania fungicydów
 
Łagodna zima przyczyniła się do rozwoju chorób grzybowych. Ich presja jest większa niż w ubiegłym sezonie, dlatego już trzeba pomyśleć o aplikacji fungicydów. Tylko w jakiej temperaturze można zabieg wykonać?

 

Większość środków ochrony roślin w etykiecie-instrukcji nie ma obligatoryjnego zapisu w jakiej temperaturze można go stosować. Rolnik na własna rękę musi szukać informacji w tej sprawie. Temat wcale nie jest łatwy - tym bardziej nie można go bagatelizować, bo wpływa na stan łanu i przede wszystkim skuteczność zabiegu.
Przyjmuje się, że środki grzybobójcze można stosować w temperaturach 5-25ᵒC, ale w praktyce wiele zależy od przebiegu pogody i konkretnego preparatu, który do niego użyjemy. Optymalna jednak temperatura do oprysku wynosi 15-20ᵒC, aura bezdeszczowa, ale pochmurna.
Wiele zależy też od grupy chemicznej do której należy substancja czynna preparatu. Naukowcom udało się określić graniczną dolną temperaturę. Dla przykładu 5ᵒC to minimalna temperatura dla związków z grupy morfolin zawierających np. fenpropidynę, jak również z grupy imidazole (np. z prochlorazem). Dla środków z grupy ditiokarbaminiany temperatura minimalna (np. z substancją czynną mankozeb) wynosi 7ᵒC - optymalna 10-25ᵒC. Graniczne 10ᵒC dotyczy strobiluryn zawierających np. azoksystrobinę czy pikoksystrobinę.
Fungicydy należące do popularnej grupy triazoli, dla pełnej skuteczności potrzebują 10-12ᵒC, ale w tej grupie takie substancje czynna jak cyprokonazol i propikonazol lubią wyższe temperatury, bo ta minimalna określona została na 14ᵒC (optymalna 15-21ᵒC). Z kolei preparaty z substancją czynną tebukonazol i protiokonazol mogą być aplikowane powyżej 10ᵒC, a optimum dla nich to 12-25ᵒC.
Zalecane minimalne temperatury dla grupy chemicznej quinozoliny (proquinazid) to 5ᵒC, a optymalna 8-25ᵒC.
Wiosną raczej nie mówi się o temperaturach maksymalnych, ale generalnie fungicydy nie powinny być stosowane powyżej 25ᵒC, ponieważ wówczas może dojść do uszkodzenia i poparzenia roślin. Zwłaszcza substancje czynne, które mają działanie układowe zbyt szybko przemieszczają się, powodując tym samym nekrotyzację szczytów i brzegów liści.
Opracował
Jerzy Pękała
Materiał źródłowy; artykuł z farmer.pl

Poprzedni mój artykuł na temat ropomacicza suki mojego syna spotkał się z dość dużym zainteresowaniem. Kilka osób prosiło mnie o rozwinięcie tego tematu co z przyjemnością czynię.

 

Ropomacicze jest to o choroba polegająca na patologicznym nagromadzeniu się wydzieliny gruczołowej wewnątrz macicy. Zazwyczaj po 1-2 miesiącach od zakończenia cieczki, wydzielina ta ulega przekształceniu w ropę. Toksyny pochodzące z rozkładu komórek ropy ulegają wchłonięciu do krwi, co skutkuje toksemią, mającą szczególnie niekorzystny wpływ na wątrobę, nerki i serce. Ropomacicze jest stanem bezpośrednio zagrażającym życiu, a rozpoznane zbyt późno może doprowadzić do śmierci zwierzęcia. Schorzenie to dotyczy głównie suk powyżej 5 roku życia, jednak jest także spotykane u kotek i młodszych suk.

Główną przyczyną wystąpienia tego schorzenia są zaburzenia w gospodarce hormonalnej, skutkujące przerostem i nadmierną czynnością gruczołów macicznych. Ich wydzielina ulega gromadzeniu, może dodatkowo ulec nadkażeniu bakteriami. Przy dłużej trwającym ropomaciczu może dojść do perforacji ściany macicy i wydostawania się ropy do jamy brzusznej. To natomiast może być przyczyną zapalenia otrzewnej, której skutkiem niejednokrotnie jest śmierć zwierzęcia.

Czynnikami predysponującymi do wystąpienia ropomacicza są:
- wcześniejsze lub niewłaściwe stosowanie antykoncepcji hormonalnej,
- wiek zwierzęcia (powyżej 5 lat).
Nie oznacza to niestety, że suki/kotki poniżej 5 roku życia, u które nie stosowano antykoncepcji, nie są narażone na to schorzenie.

OBJAWY:
Początkowe objawy bywają dla właściciela słabo zauważalne, stopniowo pojawia się wzmożone pragnienie (zwierze pije ogromne ilości wody) oraz zwiększone oddawanie moczu.
Apatia, spadek apetytu często towarzyszą temu schorzeniu, ale nie są dla niego patognomiczne (typowe).
Może pojawiać się wypływ ropny/brunatny z dróg rodnych, częste wylizywanie przez sukę okolic sromu, mogą pojawiać się wymioty, powiększenie obrysu brzucha, postępujące słabnięcie.

LECZENIE I ZAPOBIEGANIE:
• najskuteczniejszą metodą leczenia ropomacicza jest zabieg ovariohysterectomii (sterylizacji). U suk/kotek nie dotkniętych tym schorzeniem jest to zarazem jedyna w 100% skuteczna metoda zapobiegania.
• leczenie zachowawcze - istnieje możliwość farmakologicznego leczenia ropomacicza, nie jest ona jednak popularna z 3 powodów:
o generuje wysokie koszta,
o nie ma 100% pewności odnośnie skuteczności takiego leczenia
o istnieje duże prawdopodobieństwo nawrotu choroby.

ROPOMACICZE JEST STANEM BEZPOŚREDNIO ZAGRAŻAJĄCYM ŻYCIU ZWIERZĘCIA !!!
Jeśli zauważą Państwo którykolwiek z wyżej opisanych objawów, proszę nie zwlekać .

Opracował:

Lech Berger

Zwalczanie chwastów w zbożach ozimych wiosną.
 
Znaczne zachwaszczenie zbóż ozimych i rzepaku w okresie wiosennym jest najczęściej wynikiem braku zabiegu lub słabej efektywności działania herbicydów stosowanych w okresie jesiennym. Właściwe zabezpieczenie plantacji przed uciążliwymi chwastami wiąże się z koniecznością wykonywania wiosennych oprysków jak najwcześniej, tak aby zwalczać chwasty w jak najmłodszych fazach rozwojowych.
Miniony okres jesienny, charakteryzujący się korzystnym przebiegiem warunków atmosferycznych (temperatury dodatnie lokalnie trwały aż do połowy stycznia), stwarzał idealne warunki do rozwoju chwastów zimujących w zbożach ozimych i rzepaku. Taka sytuacja niewątpliwie wpłynie na gwałtowny wzrost i rozwój chwastów w momencie ruszenia wegetacji wiosennej. Decyzja o konieczności wykonywania zabiegu warunkowana jest przeprowadzeniem możliwe jak najszybciej lustracji pól po zimie. W trakcie oceny należy oszacować przezimowanie upraw oraz nasilenie zachwaszczenia.

 

Jeżeli ochrona przed chwastami okaże się konieczna, to trzeba się zdecydować jaki wariant zastosować tzn. czy zwalczyć należy chwasty dwuliścienne, dwuliścienne i jednoliścienne, a może tylko uciążliwe gatunki jednoliścienne (np. miotła zbożowa, wyczyniec polny, czy też perz właściwy). Na plantacjach zbóż nie odchwaszczonych jesienią należy spodziewać się silnej konkurencji ze strony chwastów, szczególnie tam, gdzie wykonano wczesne siewy zbóż, czyli jęczmienia i żyta.

Terminy wykonywania zabiegów w zbożach
Wybór terminu wiosennego zwalczania chwastów w zbożach jest dość szeroki (od ruszenia wegetacji nawet do fazy liści flagowego), dzięki czemu można wybrać takie herbicydy, które z jednej strony są bezpieczne dla zbóż, z drugiej zaś skutecznie zwalczają wszystkie dominujące na plantacji gatunki chwastów. W tabeli nr 1 wymieniono pojedyncze handlowe herbicydy do stosowania w czterech zbożach ozimych, wraz z zakresem dawek i terminem wiosennego stosowania. W zależności od rodzaju zachwaszczenia pól można wybierać herbicydy zwalczające tylko chwasty jednoliścienne, tylko dwuliścienne lub obie grupy roślin jednocześnie (środkowa cześć tabeli – J, D lub J+D).

Termin stosowania herbicydów nalistnych z reguły określany jest fazą rozwojową rośliny uprawnej i zwalczanych gatunków chwastów. W przypadku bardzo wczesnych wiosennych zabiegów początkowe fazy rozwojowe zbóż ozimych nie są tak bardzo istotne, a czynnikiem wyznaczającym termin zabiegu jest moment ruszenia wegetacji wiosennej. Opóźnianie terminu zabiegu sprawia, że możliwości wyboru skutecznego i bezpiecznego środka stają się bardzo ograniczone. W okresie wiosennym zdecydowana większość herbicydów zalecana jest bezpośrednio po ruszeniu wegetacji, aż do fazy końca krzewienia zbóż, gdyż w tym okresie rośliny zbożowe wykazują największą tolerancję na stosowane środki chwastobójcze. Najbardziej skuteczne zabiegi wykonuje się na młode chwasty. Na glebach zwięzłych szybki wjazd na pole po okresie zimowym może być utrudniony (mokre i grząskie pole). Każdy dzień opóźnienia zabiegu może oznaczać mniej skuteczny zabieg, gdyż rosnące chwasty wykazują mniejszą wrażliwość na podstawowe środki chwastobójcze. W skrajnych wypadkach należy liczyć się z bardzo słabym efektem chwastobójczym i konieczne będzie stosowanie preparatów drożnych i to w górnych zalecanych dawkach.

Zwalczanie chwastów dwuliściennych
Do wiosennego zwalczania chwastów dwuliściennych liczną grupę stanowią preparaty należące do tzw. regulatorów wzrostu (substancje aktywne: 2,4 D, MCPA, mekoprop, dichlorprop, dikamba, fluoroksypyr), a zakres zwalczanych gatunków chwastów uzależniony jest od składu wymienionych komponentów (tabela 1). Herbicydy, które w swoim składzie zawierają tylko 2,4 D (Aminopielik Standard 600 SL, Dicopur 600Sl, Esteron 600 SL) lub MCPA (np. Agroxone Max 750 SL, Chwastox Extra 300 SL, Dicoherb 750 SL) skutecznie niszczą chwasty z rodziny kapustowatych łącznie z samosiewami rzepaku, natomiast nie zwalczają między innymi takich gatunków jak: fiołek polny, gwiazdnica pospolita, rumianowate (maruna bezwonna, rumiany, rumianki), przetaczniki, przytulię czepną i rdesty. Spośród uciążliwych gatunków maki skutecznie niszczone są przez MCPA. Dodatek do 2,4-D lub MCPA pozostałych substancji aktywnych z tej grupy (np. dikamba) znacznie zwiększa zakres wrażliwych gatunków, chociażby o większość wyżej wymienionychw gatunków (np. Aminoplielik D 450 SL, Dicoput Top 464 SL, Agritox Turbo 750 SL, Chwastox Turbo 340 SL). Bardzo uciążliwy gatunek jakim jest przytulia czepna można skutecznie zwalczać w okresie wiosennym za pomocą fluroksypyru (np. Aloksypyr 250 EC, Hudson 200 EC, Starane 250 EC). Herbicydy z grupy tzw. regulatorów wzrostu mogą być stosowane od początku do końca krzewienia zbóż. Chwastox AS 600 SL, który w odróżnieniu od innych preparatów zawierających MCPA może być stosowany nawet do fazy 2-go kolanka zbóż, natomiast taki środek jak np. Starane 250 EC aż do początku fazy liści flagowego zbóż ozimych.

Sulfonylomoczniki to grupa herbicydów, szczególnie zalecanych do wiosennego zwalczania uciążliwych chwastów dwuliściennych w zbożach ozimych. Do tej grupy należą: dobrze znana substancja czynna - tribenuron metylowy (Granstar 75 WG i liczna grupa genetyków), a także amidosulfuron (np. Grodyl 75 WG, Amido 75 WG), czy też środki zawierające różne kombinacje dwóch substancji aktywnych tj. tifensulfuron metylowy i tribenuron metylowy (6 herbicydów np. Aneks SX 50 SG, Granstar Ultra SX 50 SG – o różnej procentowej zawartości tych dwóch substancji czynnych). Mieszaniny zawierające tribenuron metylowy skutecznie zwalczają wieloletni gatunek jakim jest ostrożeń polny, a także chabry, fiołki, czy też chwasty rumianowate.
Zwalczanie chwastów jedno- i dwuliściennych
Skutecznym rozwiązaniem do jednoczesnego zwalczania gatunków jednoliściennych i dwuliściennych jest stosowanie gotowych handlowych herbicydów zawierających dwie lub więcej substancji czynnych (tabela 1). Do grupy preparatów efektywnie zwalczających dużą grupę uciążliwych chwastów dwuliściennych jak i miotłę zbożową zaliczyć należy herbicydy oparte o takie substancje czynne jak: diflufenican + IPU ( Legato Plus 600 SC, Protekt Plus 600 SC), jodosulfuron + 2,4 D (Huzar Aciv 386 OD), amidosulfuron + jodosulfuron + propoksykarbazon (Zeus 208 WG), mezosulfuron + jodosulfuron (Atlantis - formulacji WG i OD), jodosulfuron + propoksykarbazon (Caliban 178 WG), aminopyralid + florasulam + piroksysulam (Lancet Plus 125 WG), amidosulfuron + jodosulfuron (Maczeta OD 125, Sekator 125 OD). Podczas stosowania tych herbicydów w okresie wiosennym należy pamiętać o zachowaniu optymalnych terminów zabiegu, gdyż niektóre z nich skutecznie zwalczają tylko chwasty młodsze (zabieg wykonywać po ruszeniu wegetacji do pełni krzewienia zbóż), inne można używać w fazie początku strzelania w źdźbło czy też do fazy pierwszego kolanka.

Jest także niewielka liczba środków zwierających pojedynczą substancję aktywną, która wykazuje zadawalającą efektywność zniszczenia miotły zbożowej i niektórych gatunków chwastów dwuliściennych. Do tej grupy można zaliczyć chlorotoluron (np. Lentipur Flo 500 SC, Tolurex 500 SC) lub izoproturon (np. Isoguard 500 SC, Protugan 500 SC). W okresie wiosennym zabieg tą substancją aktywną należy wykonać jak najwcześniej, najlepiej tuż po ruszeniu wegetacji.
Do równoczesnego zwalczania miotły zbożowej i innych traw, a także dużej liczby gatunków chwastów dwuliściennych w zbożach ozimych (oprócz jęczmienia) można zastosować sam jodosulfuron (Huzar - formulacja WG i OD). Środek ten zalecany jest do zabiegów wykonywanych od momentu ruszenia wegetacji do końca krzewienia zbóż. Na stanowiskach, na których spodziewamy się dużego nasilenia perzu właściwego można zastosować propoksykarbazon (Attribut 70 SG), najlepiej w wyższej zalecanej dawce -100 g/ha. Herbicyd ten słabo zwalcza chwasty dwuliścienne, stąd najczęściej stosowany jest w mieszaninach.

Graminicydy na jednoliścienne
Do zwalczania tylko chwastów jednoliściennych w zbożach ozimych aktualnie stosowane są 3 substancje czynne tj. fenoksaprop-p-etylu (5 graminicydów: Agria Fenoksaprop 069 EW, Fantom 069 EW, Foxtrot 069 EW, Jaguar 069 EW, Puma Uniwersal 069 EW), tralkoksydym (Grasp 400 SC) i pinoksaden (Axial 100 EC) (tabela 1). Graminicydy oparte na fenoksapropie-p-etylu i tralkoksydymie zalecane są do zwalczania miotły zbożowej oraz owsa głuchego, natomiast pinoksaden dodatkowo stosuje się do niszczenia wyczyńca polnego. W momencie zabiegu chwasty jednoliścienne nie powinny przekraczać fazę końca krzewienia. Środek Axial 100 EC, zalecany do stosowania łącznie z adiuwantem Adigir 440 EC, może być stosowany od fazy 3 liści do fazy początku liścia flagowego zbóż, natomiast preparat Grasp 400 SC może być stosowany do fazy początku strzelania w źdźbło.
Mieszaniny zbiornikowe na chwasty jedno- i dwuliścienne
Bardzo skutecznym rozwiązaniem do jednoczesnego zwalczania chwastów dwuliściennych i np. miotły zbożowej jest łączne stosowanie herbicydów w postaci mieszanin zbiornikowych (tabela 2). Takim rozwiązaniem może być stosowanie graminicydów (Fantom 069 EW, Puma Uniwersal 069 EW,) łącznie ze środkami Granstar 75 WG lub Sekator 125 OD, przy czym mieszaniny te nie należy aplikować później niż w fazie 4-6 liści miotły zbożowej. W przypadku masowego występowania przytuli czepnej i innych uciążliwych gatunków można zastosować mieszaninę środka Atlantis 12 OD z herbicydami Granstar 75 WG, Grodyl 75 WG, Mustang 306 SE lub Sekator 125 OD. Szerokim spektrum zwalczanych gatunków dwuliściennych a także miotły zbożowej odznaczają się mieszaniny zbiornikowe herbicydu Dragon 450 SG z takimi środkami jak: Apyros 75 WG, Atlanis 04 WG i Attribut 70 WG. Mieszaniny te można stosować od początku krzewienia do fazy pierwszego kolana pszenicy ozimej. Należy pamiętać, że wyższe dawki herbicydów wymienionych w tabelach należy stosować przy zwalczaniu chwastów znajdujących się w późniejszych fazach rozwojowych.

Mieszaniny zbiornikowe na chwasty dwuliścienne
W okresie wiosennym w celu poprawy efektywności chwastobójczej lub uzyskania dodatkowego zniszczenia uciążliwych gatunków dwuliściennych można stosować mieszaniny zbiornikowe dwóch handlowych herbicydów. Przykładem może być skuteczna mieszanina herbicydu Granstar 75 WG łącznie ze środkami Starane 250 EC lub Starane Super 101 SE, szczególnie przeciw przytuli czepnej. Inne efektywne mieszaniny zwiększające zakres zwalczanych gatunków zawarto w tabeli 3. Duża różnorodność w występowaniu gatunków dwuliściennych sprawia, że dobór herbicydów do zabiegu należy wykonać w oparciu o dokładną analizę stanu zachwaszczenia na plantacji, a następnie zweryfikowaniu tych informacji z etykietą wybranych herbicydów. W trakcie oprysku rośliny zbóż jak i chwastów powinny być suche, nie wolno wykonywać zabiegu po deszczu, albo tuż przed spodziewanym opadem.
Opracował Jerzy Pękała
Materiał źródłowy; artykuł z agronews.com.pl Dr hab. Roman Kierzek prof. nadzw.
Instytut Ochrony Roślin - PIB Poznań,

Jak wyglądają oziminy?

 

W nadchodzącym sezonie zdecydowanie wygląda na to, że presja chorób podstawy źdźbła zbóż sianych w optymalnym terminie będzie wymagała szybkiej interwencji
Na ostatnie kilka dni rozwój chorób został zahamowany, kiedy temperatura była poniżej 0°C. Większość rolników zastosowała optymalny termin siewu co skutkuje, przy obecnych warunkach pogodowych jesienio-zimy, silnym porażeniem chorób. Na liściach jest septorioza, mączniak prawdziwy, pojawiają się rdze i fuzaryjne zgorzele podstawy źdźbła. Rozwojowi tych chorób pogoda sprzyja idealnie, wystarczy im bowiem temperatura około 0°C i wilgoć przy powierzchni gleby. Dużo lepiej wyglądają plantacje siane później po burakach czy kukurydz. Miały czas na to by się dokrzewić. Na wielu plantacjach obserwuje się też żółte place niższych roślin co jest objawem wirusa i wynikiem nie zastosowania jesienią zabiegu insektycydowego, a praktycznie na wszystkich plantacjach był przekroczony próg szkodliwości jeśli chodzi o mszyce. Niestety wiosną nic już nie zrobi się z wirusem żółtej karłowatości. Takie rośliny wykłoszą się, ale kłosy będą płonne.
Poza chorobami podstawy źdźbła, pierwszą chorobą która będzie problemem jest mączniak. Na jęczmieniu bardzo niebezpieczny i bezwzględnie musi być szybko zwalczany, w przypadku pszenicy nie można dopuścić by mączniak przesunął się w kierunku liścia podflagowego i flagowego.
Mączniaka zwalcza się poprzez zrównoważone nawożenie azotowe oraz stosując substancje aktywne cyflufenamid, fenpropidyna, fenpropimorf, metrafenon, proqinazid oraz triazole choć w mniejszym stopniu (najlepiej wymienione substancje aktywne jest stosować w mieszaninach z triazolami).
Choroby podstawy źdźbła trzeba będzie zwalczać, jak najszybciej by nie dopuścić do rozprzestrzeniania się i dalszej presji chorób. Można sprawdzić, jak silna jest presja chorób na plantacji i zebrać liście z zarodnikami z pola umieścić je w wilgotnym papierowym ręczniku i w domu położyć koło grzejnika, po dwóch dniach zarodniki wysypią się i będzie wiadomo jak kolejnego silnego porażenia należy się spodziewać.
. Na łamliwość źdźbła zbóż i traw w większym stopniu działa się substancjami cyprodinil, boskalid, metrafenon, które działają także na fuzaryjną zgorzel podstawy źdźbła. Z tym, że na fuzaryjną zgorzel podstawy źdźbła stosuje się bardziej substancje aktywne: prochloraz, protiokonazol. - Jeśli w płodozmianie jest kukurydza to ryzyko porażenia fuzaryją zgorzelą podstawy źdźbła wzrasta o 70 proc., gdy uprawa prowadzona jest po kukurydzy. Ponadto fuzarioza jest przez cały czas w roślinie. Konieczna jest prawidłowa uprawa odpowiedni zabieg ochronny w fazie T1 by na koniec uzyskać 60-70 proc skuteczności programu ochrony, który jest dobrym wynikiem - mówiła dr Zuzanna Sawińska z Katedry Agronomii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu na szkoleniu o Produkcji Zbóż Konsumpcyjnych Krajowej Federacji Producentów Zbóż 6.02.br w Kórniku (woj. wielkopolskie). Pomocne w zwalczaniu fuzariozy kłosa są substancje aktywne: protikonazol, metkonazol, tebukonazol, prochloraz, tiofanat metylu, epoxykonazol. Substancje te trzeba koniecznie stosować w mieszaninach, nie samodzielnie. Przy stosowaniu samodzielnym uzyska się efekt odwrotny do zamierzonego, czyli zamiast mniejszej presji choroby będzie się miało większą. Wyeliminuje się tylko część grzybów z rodzaju fuzarium, a ta która pozostanie będzie się bardzo dobrze rozwijać. Zaleca się stosowanie adiuwantów, by poprawić wnikanie preparatów. Najlepszym czasem do wykonywania zabiegów są godziny nocne, gdyż wówczas rośliny otwierają aparaty szparkowe i jest łatwiejsze przenikanie środków do wnętrza roślin.
Tak samo, jak w przypadku uodparniania się chwastów tak i tu trzeba pamiętać o wymianie substancji aktywnych i nie stosowaniu tych samych oraz w obrębie tych samych grup.
Opracował
Jerzy Pękała
Materiał źródłowy; artykuł z farmer.pl

Nawożenie rzepaku ozimego wiosną

Rzepak w okresie wiosennym przede wszystkim powinien być nawożony azotem, siarką i mikroskładnikami, a w razie potrzeby również magnezem, potasem i fosforem.

 

Nawożenie startowe w pierwszej kolejności dotyczy makroelementów, które często są stosowane bardzo wczesną wiosną, nawet na zamarzniętą glebę, o ile nie ma pokrywy śnieżnej. Natomiast mikroskładniki stosuje się przede wszystkim w sposób nalistny, stąd też ich aplikacja powinna nastąpić nieco później, gdy rośliny przynajmniej częściowo zregenerują się po zimie, czyli odbudują aparat asymilacyjny. Trzeba też mieć na uwadze, że aby zabieg dokarmiania dolistnego był efektywny, roślina musi być aktywna fizjologicznie, a to wymaga czasu.
Przystępując do wczesnowiosennego nawożenia rzepaku, trzeba podkreślić fakt, że powinno być ono przeprowadzone pod określony plon. Zatem w pierwszej kolejności trzeba go w miarę realnie oszacować - nie może być on "życzeniowy". Warto przypomnieć, że potencjał plonotwórczy rzepaku zależy zarówno do stanu roślin w okresie jesiennym (ważny jest rozwój morfologiczny roślin i ich odżywienie) i wczesną wiosną, jak i jakości gleby oraz warunków meteorologicznych, które jak wiadomo w naszym klimacie są bardzo zmienne. Stąd też planując nawożenie, w pierwszej kolejności należy rozpoznać "warunki" panujące w danym sezonie wegetacyjnym. Ma to zastosowanie tym bardziej w ostatnich latach, w których to plantacje rzepaku z różnych przyczyn w okresie jesiennym charakteryzują się bardzo zróżnicowanym rozwojem, a do tego często są niedożywione, zarówno azotem, jak i innymi składnikami pokarmowymi (fotografia 1.).
Niezależnie od rozwoju i odżywienia roślin w okresie jesiennym wiosenne nawożenie rzepaku należy zaplanować w taki sposób, aby rośliny od początku wiosennej wegetacji mogły efektywnie pobierać azot z gleby i przetwarzać go w biomasę (rozetę liściową). Tylko bowiem rośliny z odpowiednio dużą rozetą (biomasą) są w stanie zakumulować odpowiednią ilość składników pokarmowych, co jest niezbędne, aby mogły wydać wysoki plon.
Opracował
Jerzy Pękała
Materiał źródłowy; artykuł z Farmera

Dolistne dokarmianie rzepaku

 

Nawożąc dolistnie rzepak można pokryć tylko część zapotrzebowania roślin na makroskładniki i całość na mikroskładniki. Dolistne dokarmianie wykonuje się gdy rzepak przynajmniej częściowo zregenerował się po zimie, od fazy rozety do kwitnienia.
Rzepak ozimy dobrze reaguje na nawożenie dolistne, do tej formy nawożenia wykorzystuje się mocznik. W optymalnych warunkach pogodowych rzepak w fazie rozety i zwartego zielonego pąka można dokarmiać wodnym roztworem mocznika o stężeniu do 12 proc., a tuż przed kwitnieniem w faza żółtego pąka o stężeniu 5-7 proc. Dolistne dokarmianie mocznikiem w okresie wiosennej wegetacji rzepaku najczęściej wykonuje się gdy rzepak przynajmniej częściowo zregenerował się po zimie, od fazy rozety do kwitnienia.
Dolistnie oprócz azotu podaje się siarkę, magnez, rzadziej fosfor i potas oraz mikroskładniki. Trzeba pamiętać, że siarka i magnez powinny być podawane już odpowiednio wcześniej doglebowo razem z azotem. Nawożąc rzepak doglebowo i dolistnie makro- i mikroelementami są one pobierane przez rośliny zarówno z gleby, jak i z nawozów dolistnych. Nawożąc dolistnie można pokryć tylko część zapotrzebowania roślin na makroskładniki i całość na mikroskładniki. Jednocześnie trzeba wziąć pod uwagę, że z nawozów dolistnych nie uzupełni się zasobności gleby w mikroskładniki.
Najczęściej i najprościej jest łączyć dokarmianie dolistne azotem z nawożeniem magnezem, siarką i mikroelementami. Spośród mikroelementów szczególną uwagę trzeba zwrócić na bor i jego zawartość w nawozie. Znacząca bowiem powierznia gleb w naszym kraju cechuje się niską zasobnością w bor. Istotny jest również mangan, w dalszej kolejności wymienić należy miedź, molibden, cynk i żelazo.
W okresie wiosennym nie powinno wykonywać się zabiegów dokarmiania dolistnego w czasie występowania przymrozków, krótko przed i krótko po nich. Do zabiegu należy przystąpić co najmniej 2-3 dni przed lub 2-3 dni po nocy, w której były przymrozki. Wykonuje się kilka zabiegów, przeważnie 2-3 z około 10-dniowymi odstępami.
Opracował
Jerzy Pękała
Materiał źródłowy; artykuł z Farmera

Terapeutyczna moc akwarium

 

O tym, że zwierzęta mają terapeutyczny wpływ na funkcjonowanie człowieka, psychologowie wiedzieli od dawna. W badaniach wielokrotnie już dowodzono, że kontakt z psem, kotem czy koniem skutecznie wzmacnia efektywność rehabilitacji, motywuje do ruchu i działa kojąco na układ nerwowy. Później okazało się, że nie tylko bezpośredni kontakt, ale również sama możliwość obserwacji udomowionego pupila może znacznie poprawić samopoczucie.

W ferworze badań ‒ mimo obszernych naukowych opracowań i wielu zweryfikowanych hipotez ‒długo zapominano o jednej istotnej grupie zwierząt: rybach. Pomimo tego, że ryby akwariowe są jednymi z najpopularniejszych zwierząt domowych (drugie miejsce na liście zwierząt domowych i ponad 10 milionów akwarystów w samych Stanach Zjednoczonych), bardzo późno rozpoczęto badania wpływu ich obecności na funkcjonowanie psychiczne. Dopiero w 1985 roku przeprowadzano badania lęku pacjentów oczekujących na zabieg stomatologiczny, porównując dwie metody: kontemplację akwarium i hipnozę. Okazało się, że obie te techniki są równie skuteczne i powodują u pacjentów znaczący wzrost odprężenia w porównaniu z pacjentami, którzy nie byli poddani żadnej z tych metod. Istotne jest również to, że stopień relaksu związanego z oglądaniem rybek określano zarówno za pomocą subiektywnych, jak i obiektywnych kryteriów (takich jak ciśnienie krwi i tętno). Badanie potwierdziło więc dobitnie, że oglądanie ryb w akwarium może być skuteczną metodą w redukcji lęku pacjentów oczekujących na zabieg dentystyczny, także na poziomie biologicznym.
Pomimo to akwaria niestety nie zagościły na stałe w gabinetach stomatologicznych. Są natomiast częstym wyposażeniem domów opieki nad osobami starszymi. Być może stało się tak dzięki eksperymentowi Mary DeSchriver i Carol Cutler Riddick, które na początku lat dziewięćdziesiątych badały pensjonariuszy domów seniora. Zaproponowały one badanie, w którym członkowie grupy eksperymentalnej obserwowali akwarium, podczas gdy grupa kontrolna oglądała kasetę wideo zawierającą wizualne placebo. Trzy ośmiominutowe sesje powtarzane co tydzień pozwoliły stwierdzić, że obie grupy oglądające akwarium (zarówno to prawdziwe, jak i odtwarzane z filmu) postrzegały to zajęcie jako relaksujące. Ponadto u obserwatorów prawdziwego akwarium w porównaniu do grupy kontrolnej, stwierdzono spadek tętna, napięcia mięśniowego oraz wzrost temperatury skóry (nasilenie reakcji immunologicznej). W trakcie badań zwrócono także uwagę na jeszcze jeden istotny element. Badani obserwujący akwarium wykazywali tendencję do wybierania z całego akwarium jednej lub dwóch rybek, śledzenia ich ruchu i nadawania imienia tej rybce. Po zakończonych sesjach seniorzy dzielili się między sobą spostrzeżeniami. Czynniki te okazały się bardzo istotne w procesie socjalizacji i adaptacji osób starszych w nowym środowisku.
Teoretyczne i praktyczne implikacje tych pierwszych eksperymentów pozwoliły badaczom do weryfikacji kolejnych hipotez, m.in. u pacjentów chorych na chorobę Alzheimera (2009), dzieci autystycznych (2010), dzieci nadpobudliwych psychoruchowo czy uczniów niepełnosprawnych i niedostosowanych społecznie (2010). We wszystkich tych badaniach dowiedziono, że posiadanie akwarium pełnego rybek nie tylko redukuje stres, zmniejsza objawy lękowe, ale również poprawia nasze kompetencje społeczne.
W przypadku dzieci posiadanie akwarium podnosi poczucie własnej wartości oraz uczy kontroli i odpowiedzialności. Opieka nad rybką to również skuteczny trening systematyczności. Nie dziwią wobec tego zalecenia psychologów, którzy bardzo często rekomendują rodzicom zakup akwarium i rybek jako skutecznej metody domowej terapii. Najmłodsze pociechy mogą rybki karmić i obserwować, te starsze z niewielką pomocą rodzica w pełni obsługiwać akwarium oraz rozwijać hodowlę. Jest to rozwiązanie korzystne dla całej rodziny, przede wszystkim dlatego, że posiadanie akwarium może mieć wpływ na każdego z nas.
Zabiegani, zmęczeni i zmuszeni do robienia kilku rzeczy w tym samym czasie, nie potrafimy znaleźć chwili wytchnienia. Po całym dniu pracy najczęściej uciekamy zmęczonym wzrokiem w telewizor. Zapominamy, że wystarczy tylko zaopatrzyć się zamknięty w akwarium wodny świat, by tchnąć w nasz odpoczynek nową jakość i pozwolić zmęczonym oczom znaleźć ukojenie i spokój.
Mam nadzieję, że przytoczone badania zwrócą rybkom akwariowym należne terapeutyczne miejsce obok innych zwierząt domowych, a wszystkich zestresowanych i zmęczonych cywilizacyjną pogonią już teraz zachęcam do zakupu akwarium pełnego rybek. Złota rybka raczej nie spełni naszych życzeń, ale z pewnością ukoi nerwy i pozwoli przez błękitno-zielony pryzmat spojrzeć na świat.

Opracował:

Lech Berger