01 sierpnia 2016

Dzień Pomidora na polach w Kurcewie

Opracowanie: Dorota Piękna-Paterczyk
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę Powiększ czcionkę
  • PDF
  • Wydrukuj
  • Email
  • Galeria
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

7 lipca 2016 roku w gospodarstwie pana Krzysztofa Szpitalniaka w Kurcewie (gmina Kotlin – powiat jarociński) odbyło się spotkanie dla producentów pomidorów gruntowych z powiatu jarocińskiego i pleszewskiego zrzeszonych w grupach Pomwitrus i Wielkopolanie. W „manewrach” polowych brali udział przedstawiciele firm: BASF, ADOB, CLAUSE, HAZERA, POLCALC oraz Gospodarstwo Ogrodnicze T. Mularski, którzy w swoich wystąpieniach zwrócili uwagę na nowości w zakresie ochrony, nawożenia oraz doboru odmian w uprawie pomidora gruntowego.

Gościem spotkania był dr Jan Sobolewski z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach, który zwrócił uwagę na tegoroczne problemy, jakie spotyka się w uprawie tego warzywa. Zaznaczył, że rozkład chorób w pomidorze jest taki, że na początku występują bakteriozy. Na tym polu nie zauważył objawów chorób bakteryjnych. Bakterie nie przenoszą się daleko, natomiast zarodniki grzybów potrafią przenosić się z wiatrem wiele, wiele kilometrów. Zaznaczył, że zabiegi powinny być wykonane zgodnie z sygnalizacją. Takie informacje można znaleźć np. na stronie internetowej PIORIN-u wybierając lokalizację plantacji pomidora. Na pierwszy ogień „idą” środki kontaktowe. Przypomniał producentom o przemiennym stosowaniu środków ochrony roślin i stosowaniu zasad Integrowanej Ochrony Roślin. Jeżeli wchodzimy na pole i widzimy objawy choroby, to musimy zadziałać szybko – zaznaczył dr Jan Sobolewski. Namawiał, aby producenci nie bali się mikroskopów, lup, które często pomagają w rozpoznaniu choroby. Zachęcał do stosowania fungicydów z nawozami szczególnie fosforynowymi, których głównym celem jest zabezpieczenie roślin. Zwrócił uwagę na zmianowanie i zdrowy materiał siewny. W tym roku rośliny na tej plantacji oraz u wielu producentów zwijają się, są cieniutkie, skarlone i przypominają porażenie wirusami. Zdaniem wielu naukowców ubiegłoroczna susza oraz brak okrywy śnieżnej spowodował, że substancje czynne ze stosowanych środków chemicznych nie zdążyły rozłożyć się i zalegają w glebie. Do tego intensywne opady deszczu, które wystąpiły kilka dni temu spowodowały, że efekty na roślinach uwidoczniły się jeszcze bardziej. Najczęściej rolnicy uprawiają pomidory po zbożach i coraz większa grupa substancji czynnych wykazuje takie objawy. Podobne objawy na roślinach wystąpiły już 3-4 lata temu. Jak zaznaczyła dr Anna Długosz z firmy BASF – jeśli przygotowujemy pole pod pomidory, trzeba wszystko dobrze przeanalizować. Przyorana słoma, jak również obornik zawieziony na pole nie są bez wpływu na taki stan rzeczy. Przedstawiciel BASF poinformował, żeby producenci zgłaszali się do swoich zrzeszeń, które będą dysponowały raportami dotyczącymi zagrożeń chorobami.

Po części teoretycznej odbył się poczęstunek oraz losowanie nagród. Duża frekwencja producentów świadczy o tym, że spotkania polowe cieszą się dużym powodzeniem. 

Czytany 1739 razy Ostatnio zmieniany 01 sierpnia 2016

Email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.